poniedziałek, 5 grudnia 2011

Czekoladowy labrador od Mikołaja

No i stało się. Nadarzyła się taka okazja, że grzechem byłoby z niej nie skorzystać. Po miesiącach wyczekiwania i wertowania stron rozmaitych hodowli, a także odkładania i gromadzenia  funduszy  kupiliśmy psa! To dlatego od paru dni mam tyły w czytaniu i nie tylko w czytaniu. Kto kiedykolwiek miał szczeniaka w domu ten wie, o czym mówię. W chwili obecnej Rufi, bo takie mu daliśmy imię posapuje sobie przez sen, a śpi na moich stopach. Jest czekoladowy, mocnej budowy ciała, (matko nigdy nie widziałam takich grubych łapek u psa) i ma cztery miesiące. Właściwie to przypomina małego niedźwiadka. Jak to w przypadku maluchów bywa, nawet tych dużachnych, ma jeszcze kłopoty z sikaniem i kupką, więc obecnie jesteśmy na etapie wdrażania się w rytm. Ale już mogę powiedzieć o nim jedno; jest niesamowicie czuły i przylepny. Wszystko go ciekawi i  chętnie przygląda się każdej czynności w domu. Dwugodzinną podróż samochodem do nowego domu zniósł niemal idealnie; przytulony do moich kolan, od czasu do czasu tylko zmieniał pozycję, by wyjrzeć przez okno. Byłam naprawdę pod wrażeniem. Zdjęć na razie nie zamieszczam, bo nie miałam głowy do ich robienia, a pogoda tak paskudna, że światło do fotografowania też nie najlepsze. Ale postaram się to nadrobić i za parę dni coś wrzucę. W każdym razie w tym roku mój, nasz Mikołaj naprawdę się sprawił. Pozdrawiam wszystkich i dobrego tygodnia życzę!

15 komentarzy:

  1. Kocham psy i czuję, że świetnie byśmy się dogadały:) Życzę Wam wielu cudownych chwil z nowym pupilem, a Rufiemu - zawsze pełnej miski i wiele czułości od kochających właścicieli:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak czytałam twojego posta, to jakby był on o mnie, bo ja też zaledwie trzy dni temu zostałam szczęśliwą posiadaczką cudownego szczeniaczka i już zawojował nasze serca. Twojemu Słodziakowi życzę więc samych szczęśliwych chwil z wami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę, zazdroszczę, co prawda mam dwa pisaki, które już są dorosłą parką, ale o labradorze marze non stop. Fakt, kiedy dowiedziałam się, że potrafią przekopać cały ogródek, mój zapał lekko zmalał, ale i tak planuje w przyszłości przygarnąć takiego psiaka, z tymże choruję na czarniutkiego diabełka.
    Czekam na zdjęcia i życzę powodzenia oraz cierpliwości w szkoleniu nowego domownika, taki przyjaciel to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham psy, więc zazdroszczę Ci okropnie:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam labradory,bardzo Ci zazdroszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam czarnego labradora, który teraz ma 1,5 roku. Też jest przesłodki, uwielbia być głaskany i chętnie przychodzi do ludzi :) Jednak mój pies to prawdziwy niszczyciel, gryzie dosłownie wszystko - drzwi, kable, rozszarpał 2 swoje miski. Zastanawiam się czy to jakaś cecha rasowa, czy tylko mój jest taki psotny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem jaka to radocha, a zarazem kłopot posiadać szczeniak. Ale co tam! Warto ;) Pociechy z Rufiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, powodzenia ze zwierzakiem. Też bym chciała labradora, niestety, w moim obecnym trybie życia to najgorsze, co takiemu zwierzakowi mogłoby się przytrafić!

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja kuzynka ma takiego. Kochana rasa aczkolwiek trochę kłacząca ;) Gratuluje kolejnego domownika :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha :D No proszę, proszę! Rewelacja! :) Wprawdzie jestem większą miłośniczką kotów, jednak cieszę się z Twojego szczęścia! Dbaj o pieska!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam psiaki, wszystkie! Najkochańsze zwierzeta pod słońcem:) Gratuluję!

    Zapraszam do mnie na wygrywajkę!

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham psiaki:):) mam 3. Bardzo podoba mi się imię Rufi:) niech się dobrze sprawuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kto nie kocha Mikołaja, zwłaszcza gdy spełnia marzenia? :) Widzę że teraz masz sporo na głowie... ale niektóre obowiązki są bardzo przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ho ho! To widac Mikołaj na prawdę w tym roku wielką przyjemnośc sprawił. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Psy to wspaniałe istoty, prawdziwi przyjaciele. Odkąd pamiętam w domu zawsze był jakiś pies. Marzy mi się labrador, to wspaniała, sympatyczna rasa i bardzo ładna. Kiedyś planuję sobie kupić takiego psa. Niedawno po ciężkiej chorobie odeszła moja dziewięcioletnia sunia i też mam w domu szczenię :) Moje ma sześć miesięcy i jest rasy chihuahua w kolorze rudym. Też słodka i mała, na szczęście nauka załatwiania się na dworze już prawie za mną. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.