sobota, 17 grudnia 2011

Seria Kate Daniels - zaproszenie do lektury

Dziś chciałabym zaprezentować moją drugą ulubioną w kolejności po sadze Czarne kamienie serię. Jej jedynym mankamentem jest odstęp czasowy, w jakim pojawiają się kolejne części. Ostatnio wychodzi jedna na rok. Dla mnie jako czytelnika jest to o tyle bolesne, że kolejne tomy w oryginale już istnieją. To polskie przekłady pojawiają się tak późno. Skąd ta opieszałość,  nie wiem.
Główną bohaterką cyklu jest Kate Daniels. Już przy pierwszym z nią spotkaniu nasuwają się na myśl dwie cechy ją określające: pyskata i zaradna. Kate ma 26 lat, a zatem nie jest śniącą i marzącą szesnastką jakich teraz pełno w paranormalach dla młodzieży. O jej przeszłości i niej samej początkowo wiemy bardzo mało, bo bohaterka pilnie strzeże swojej prywatności. Skoro jednak tak się pilnuje i to do tego stopnia, że nawet bandaże ze swoją krwią pali, to już wiadomo, że coś jest na rzeczy. Kate nie ma rodziny, chłopaka, przyjaciół, nie jest towarzyska, nigdzie nie bywa. Ktoś dobitnie wpoił jej przekonanie, że więzi, to słabość, a zatem trzeba ich unikać.

Kate jest kimś w rodzaju łowcy nagród, choć tak naprawdę łowi i zabija liczne i rozmaite potwory.  Swoim niezwykłym mieczem Zabójcą dokonuje niekiedy karkołomnych rzeczy i stacza niesamowite pojedynki. Teraz na chwilę należy zostawić Kate i powiedzieć, skąd te potwory się biorą oraz przybliżyć drugiego głównego bohatera tej historii, a jest  nim Atlanta, miasto i miejsce akcji. 
Otóż kiedyś magia i technika były jak dwa bieguny. Dopóki były w równowadze, wszytko było w porządku. Kiedy jednak magia lub technika zaczęły dominować wszystko oszalało. Gdy dominuje magia, nic technicznego nie działa, począwszy od prądu, na ogrzewaniu skończywszy. To wtedy w ludzkim realnym świecie pojawiają się bogowie, bestie i potwory. Ponieważ stanowią one zagrożenie dla ludzi, należy je usuwać i tym właśnie zajmuje się Zakon, zrzeszający wojowników zwanych rycerzami. Gdy górą jest technika, jest względny spokój.
Kate tak naprawdę działa na obrzeżach tego Zakonu. Sama nie chce być jego członkiem, bo nie akceptuje pewnych ograniczeń, jakie chciano by jej narzucić. Jej opiekun jednak członkiem Zakonu był, stąd sieć pewnych powiązań i znajomości, które często się Kate przydają. 
Atlanta jest miastem barwnym, gdyż oprócz ludzi mieszają w niej także zmiennokształtni czyli ludzie umiejący przybrać postaci zwierzęce. Żyją oni według reguł Gromady i zgodnie z zasadami jakimi rządzi się każde zwierzęce stado. Są tutaj zatem klany: niedźwiedzi, wilków, hien, szczurów i wielu innych. Wątek Gromady to ogromny plus tej historii, gdyż jest nie tylko ciekawie wykreowany i specyficzny. Gromadę szybko da się polubić, mimo że nie jest to łatwa znajomość. Gromada ma też swojego pana, Władcę Bestii, człowieka lwa, a na co dzień przystojniaka Currana. To będzie oczywiście partner dla Kate, ale na początku historii do tego daleka droga.  Ich drogi będą się wzajemnie krzyżować, a ponieważ oboje są silnymi osobowościami, osiągniecie porozumienia łatwe nie będzie. Od razu jednak wiadomo, że warto.
Gromadę kocha się za Dereka, Jima, Mahona, Dali, Rafaela, Andreę, Cioteczkę B. Kim oni są? Tego już nie zdradzę, ale powiem że są tak zabawni, barwni, że ogromną czytelniczą stratą byłoby pominąć te książki i nie poznać wszystkich, o których tu wspomniałam. 
Żeby było jeszcze ciekawiej w Atlancie, w regułach rozejmu i wspólnej wymuszonej koegzystencji mieszka także Ród, czyli wampiry. Ale tych ostatnich mamy tu w sumie mało. 
W Polsce wydano do tej pory cztery części cyklu. Każda z nich jest oddzielną historią, choć rzecz jasna, stanowią spójną całość, bo mają tych samych bohaterów, a także wspomina  się i nawiązuje do poprzednich wydarzeń. Z każdą kolejną częścią dowiadujemy się więcej o Kate i o jej przeszłości, towarzyszymy jej, gdy zyskuje przyjaciół i gdy bardzo powoli zakochuje się we Władcy Bestii. Miłość przychodzi z czasem i jest budowana nie tylko na zaufaniu, ale też na walce ramię w ramię i na wspólnym wpadaniu w tarapaty, by następnie wspólnie się w nich wydobyć.  Nie jest to jednak zwykłe romansidło. Znawcy gatunku określają powieści ładnym mianem urban fantasy i muszę przyznać, że nazwa jest trafna. Urban fantasy ma w sobie i elementy powieści przygodowej i sensacji; zaś wątek romansowy jest poprowadzony dość oszczędnie i tak, by nie zakłócić całej historii i nie sprowadzić jej do wzdychania, ochania i achania. Całość to dobrze opowiedziana historia, momentami zabawna, momentami wzruszająca. Perypetie Kate nie nużą. Gdy raz się wejdzie w ten świat, już nie chce się z niego wychodzić. Tylko wielka szkoda, że tak długo trzeba czekać. Kto zna cykl, zna i ten czytelniczy ból. Kto go jeszcze nie zna, ten koniecznie powinien ten stan rzeczy zmienić. Bardzo, bardzo polecam! 

Autor: Ilona Andrews
Tytuł serii: Kate Daniels
Kolejno: Magia kąsa (448s.), Magia parzy (464s.), Magia uderza (432 s.), Magia krwawi (440s.)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Moja ocena: 20/10!!!

                                                       *******************
 
 
Ilona Andrews to w istocie duet pisarski, w skład którego wchodzą Ilona i Andrew Gordon. Małżeństwo piszące przede wszystkim powieści z gatunku urban fantasy. Ich styl, to połączenie cech charakterystycznych fantasy, horroru oraz magii.
Ilona urodziła się w Rosji. Wyemigrowała do USA jako nastolatka. Studiowała na wydziale biochemii Western Carolina University. Podczas studiów poznała swojego obecnego męża, z którym wspólnie w 2007 napisała pierwszą powieść Magia kąsa. Jej główna bohaterka Kate Daniels, błyskawicznie zyskała rzeszę wielbicieli. Napisana w 2008 roku kontynuacja przygód charyzmatycznej 26-latki – Magia parzy znalazła się na 32 miejscu na liście bestsellerów New York Timesa.
Opowiadania Ilony Andrews były publikowane także w antologiach, m.in. Mammoth Book of Paranormal Romance.*
 
* zaczerpnięte z  http://ksiazki.wp.pl/aid,7535,nazwisko,Ilona-Andrews,autor.html

16 komentarzy:

  1. Nieee, czuję przesyt podobną tematyką, raczej sobie odpuszczę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale okładki są nieziemskie. Strasznie mi się podobają i widzę, że treść książki także jest interesująca. Koniecznie muszę poznać zatem tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muuszę koniecznie przeczytac. Ależ mnie zachęciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie z kolei okładki się nie podobają.
    Jest to moja ulubiona seria. Oczywiście jedna z ulubionych serii. Kocham czarny humor Kate.
    Znam ten czytelniczy ból. Jednakże sprawę rozwiązałam czytając ze słownikiem w ręce. No cóż. Fabryka stanowczo się nie popisuje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś już chyba kiedyś widziałam z tej serii ale pewna nie jestem :) A mi się okładki nawet podobają :) Recenzja bardzo zachęcająca więc jak trafię na tę serię to ją przeczytam.

    Co do opieszałości tłumaczy to ja również boleję nad kilkoma seriami, ale rozumiem, że nie jest to łatwa robota więc zazwyczaj głośno nie marudzę ;) Jednak jedna książka na rok to chyba przesada....

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie mój gatunek, nie przepadam za urban fantasty, chociaż od czasu do czasu staram się coś takiego przeczytać. Może kiedyś się skuszę na serię skoro tak zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej serii, ale czuje się zainteresowana, jeśli tylko trafie w bibliotece na pierwszy tom to chętnie go przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że po raz pierwszy słyszę o tej serii.Jednak jeśli jest aż tak dobra to może jednak się skuszę, szczególnie, że bardzo lubię książki wydawane przez Fabrykę Słów.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę, całkowicie bym się nie spodziewała, że ta seria może okazać się tak piorunująco dobra! Ty to jesteś szczęściara, że ją przeczytałaś :) Będę musiała przeszukać bibliotekę!

    OdpowiedzUsuń
  10. ten lew skojarzył mi się z "Opowieściami z Narnii" :P na razie nie pakuję się w żadne serie, bo mam trochę czytania, ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście jakiś czas temu zdobyłam ją na drodze wymiany. Już nie mogę się doczekać aż ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się, że mnie seria nie urzekła. Pierwszy tom doczytałam do połowy, już dalej nie byłam w stanie. Nudziło mnie to niemiłosiernie, dlatego wolałam sięgnąć po coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odstęp czasowy między kolejnymi tomami sprawia mi fizyczny ból! Mojego uwielbienia nie da się słowami wyrazić! (dobra może dramatyzuję... troszeńkę ;-P ) Polecam wszyystkim!

    PS Nie wiem czy słyszałaś Edyto - szósta część w oryginale dopiero w 2013!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam na razie 3 części, jutro zabieram się za następną i już mnie boli serce, że na piątą część będę musiała czekać i czekać. Trudno, będę czytała od nowa całą serię, póki nie wyuczę się ulubionych fragmentów na pamięć i nie wydadzą kolejnej części ;D

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.