środa, 14 grudnia 2011

Recenzja książki Mrok

Zaletą środkowych części cyklu jest szybsze tempo akcji, głębszy rys charakterologiczny bohaterów i akcja obfitująca  w nowe wydarzenia. Słowem jest po prostu ciekawiej. Wszystko to ma druga część cyklu Strażnicy Veridianu zatytułowana Mrok. 
Z bohaterami, członkami Straży spotykamy się rok po wydarzeniach, które zakończyły tom pierwszy. Zjednoczeni strażnicy pokonali wtedy Marduka, najwierniejszego sługę bogini chaosu Lathenii. Bogini wpadła w gniew i poprzysięgła strażnikom zemstę.
W życiu bohaterów sporo się zmieniło. Ojciec Ethana Shaun wrócił w szeregi straży, a nowym uczniem Ethana jest Matt, brat Isabel. 
Isabel natomiast stara się nie przyznawać nikomu do uczuć, jakie żywi względem Arkariana. Nie jest jej łatwo, zwłaszcza że zwierzchnicy zlecają jej do wykonania misję, przy wykonaniu której ma jej towarzyszyć właśnie Arkarian. 
Zadanie jednak nie idzie tak jak zaplanowali. Gdy już pewni swego wracają do Cytadeli, tam czekają na nich słudzy bogini i porywają Arkariana. Dla wszystkich członków Straży porwanie Arkariana jest ogromnym szokiem i dużą stratą. Ethan i Isabel od razu chcą wyruszać z misją ratunkową, jednak zwierzchnicy decydują, że na razie Straż nie podejmie próby ratowania Arkariana.
W drugiej części  autorka przekazała narrację Isabel i Arkarianowi. Nieco mnie zdziwiło takie posunięcie, bo w praktyce zaowocowało to odsunięciem Ethana na dalszy plan. Ale z drugiej strony, gdyby nie wypowiedzi Arkariana czytelnik nie dowiedziałby się, co się działo z bohaterem w podziemnym świecie.
Oczywiście Ethan i Isabel nie godzą się z decyzją Rady i planują wyprawę ratunkową, w której weźmie także udział Matt. Ich wyprawa w dziwny i groźny świat podziemi jest naprawdę ciekawa i chwilami budzi grozę. Pomysłowość trójki przyjaciół zasługuje na pochwałę. Czy misja się powiedzie? Tego już nie zdradzę, zachęcam zatem do lektury. 
Z zabiegów autorki na plus muszę powiedzieć, że zaskoczyła mnie ewolucja postaci Isabel i kwestia pochodzenia Arkariana. Szkoda natomiast, że postać Ethana stanęła w miejscu. Do wykorzystania w części trzeciej jest potencjał postaci Matta i Rochelle. Zapowiada się naprawdę ciekawie i na pewno przeczytam część trzecią zatytułowaną Klucz, do czego i Was zachęcam. 
Autor: Marianne Curley
Tytuł: Mrok
Tytuł cyklu: Strażnicy Veridianu
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 432
Moja ocena: 7/10





                                                                                           premiera styczeń 2012

9 komentarzy:

  1. Widzę, że i Ty lubisz serie i cykle:). Jeżeli ten recenzowany przez Ciebie wpadnie mi w ręce, chętnie przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nadal nie mogę się przekonać do tej serii...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za seriami, gdyż trzeba stale ich pilnować w oczekiwaniu na kolejny tom. Mam w sumie 3 takie książkowe cykle i trochę mnie to męczy, dlatego tym razem jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja z chęcią się z tą serią zapoznam jak będę miała okazję :) Bo spotkałam sporo jej pozytywnych recenzji :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ciągnie mnie w ogóle do tej serii..

    OdpowiedzUsuń
  6. RZadko sięgam po tego typu literaturę, bo fantastyki raczej nie czytam, więc sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam pierwszej części, ba, nawet jej nie kojarzę. Póki co, nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie daję sobie spokój z seriami, te co zaczęłam żyć mi nie dają :D. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Seria wydaje się ciekawa - na pewno ją zdobędę i pochłonę

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.