niedziela, 25 grudnia 2011

Recenzja książki Na krawędzi

Jako zagorzały fan serii o Kate Daniels nie mogłam przejść obojętnie obok nowej książki pani Andrews. Przyznam, że mimo całej sympatii do Kate, Currana i Gromady, nie bardzo wiedziałam czego mam się spodziewać po tej książce i byłam bardzo mile zaskoczona. Lektura była ciekawa i łatwa w odbiorze. Bardzo polubiłam mieszkańców Rubieży oraz główną bohaterkę. 
Historia przypomina nieco Kopciuszka, który czeka na swojego księcia. Gdy książę się pojawi, wykona trzy zadania, a potem zdobędzie serce królewny. 
Główna bohaterka nazywa się Rose Drayton i mieszka właśnie na Rubieży. Rubież jest miejscem jakby pomiędzy, krawędzią, gdzie zazębiają się światy realny i magii. Mieszkańcy Rubieży dysponują rozmaitymi umiejętnościami magicznymi, a społeczeństwo dzieli się na klasy społeczne. Rose na przykład potrafi rzucać rozbłyskiem czyli świetlnym strumieniem magii, co jest niesamowicie pożądaną umiejętnością. Pożądaną na tyle, że  wielu mężczyzn chciałoby zniewolić Rose, by dała mu potomstwo z podobną zdolnością. Rose musi się zatem bronić i to sama, bo rodziców już nie ma, a dodatkowo ma na utrzymaniu dwóch młodszych braci, równie niezwykłych jak ona. Rose ciężko pracuje i nie ufa ludziom. Dlatego kiedy na granicy jej podwórka pojawia się obcy, Rose od razu uznaje go za intruza, chcącego ją porwać i zaczyna wygrażać mu bronią. Obcy, bardzo zresztą przystojny, zaintrygowany wrogością dziewczyny zgadza się na wypełnienie trzech zadań, które Rose mu wymyśli. Jeśli je wykona będzie mógł zabrać Rose ze sobą, jeśli nie zostawi ją w spokoju. 
Declan, bo takie przybysz  nosi imię, szybko angażuje się w życie rodziny Rose i jej domowe sprawy, a nie są to sprawy łatwe. Dziadek zombie trzymany dla bezpieczeństwa w szopie, brat nekromanta i drugi zmiennokształtny, babcia czarownica. Wszystko to z biegiem akcji nabiera sensu. Na Rubieży pojawiają się również ohydne stworzenia, ogary, zabijające magicznych Rubieżników. Sytuacja zagrożenia jednoczy wszystkich, a Declan okazuje się niezwykle pomocny i pomysłowy. Serce  Rose zaczyna topnieć i zakochiwać się. W tym miejscu plus dla autorki: wątek miłosny poprowadzony jest nadzwyczaj zręcznie i nienachalnie. Najważniejsza jest przygoda i akcja, erotyzm jest tylko dobrym uzupełnieniem. Bardzo mi się to podoba. 
Sądzę, że każdy kto polubił Kate i Currana, polubi też Rose i Declana. Poza tym historia zamyka się w jednej książce, a kolejne tomy serii Na krawędzi mają dotyczyć już innych bohaterów. To kolejny plus. Dobrze przeczytać historię i zamknąć ją raz a dobrze, a nie czekać latami na kolejne perypetie. 
Powieść Na krawędzi bardzo mi się podobała i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę, by przeczytać co zabawniejsze dialogi. 
Polecam serdecznie.
Autor: Ilona Andrews
Tytuł: Na krawędzi
Wydawnictwo: Fabryka słów
Stron: 401
Moja ocena: 10/10

16 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą. Na krawędzi jest łagodnie mówiąc - świetne ;-)

    A następna część o Willu! Hurrraaa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tak zachęcającej recenzji i wysokiej nocie, pozostaje mi jedynie szybciutko poszukać tej książki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest to pierwsze moje spotkanie z tą książką i wypada ono aż nader pozytywnie tylko i wyłącznie dzięki Twojej recenzji! Chyba będę musiała się za nią rozejrzeć, bo skoro Tobie się spodobała, to widzę, że warto!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się idea tej książki, na 100% znajdę ją i przeczytam :) Dzięki za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadal mam do przeczytania tom pierwszy z poprzedniej części, która zbiera bardzo pozytywne opinie. Myślę, że jeśli tamta mi się spodoba - to nie zawaham się sięgnąć po następne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele dobrego słyszałam o serii o Kate, ale nie czytałam jej. Przygodę z autorką chyba zacznę jednak od "Na krawędzi"

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy mnie nie ciągnęło do tej serii, ale teraz... Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze książek z tej serii, ale Twoja recenzja brzmi bardzo zachęcająco:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna seria, która jest przede mną, może w końcu uda się po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem jak to możliwe, że jeszcze nie słyszałam o "Na krawędzi", mam wrażenie, że to coś w sam raz dla mnie :) Jest wątek miłosny, nie brakuje akcji i humoru - czego chcieć więcej? :D

    Ode mnie również najlepsze życzenia w tym ostatnim już - niestety - dniu Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po takiej recenzji trudno by było jej nie przeczytać;D Muszę się za nią rozejrzeć;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj ja jak Giffin nie znam tego wcale! Jak to możliwe- nie mam pojęcia ale postaram się to nadrobić :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy podobny gust.
    Uwielbiam serię o Kate dlatego w ciemno kupiłam "Na krawędzi". Leży na półeczce i czeka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam jeszcze tej serii, ale z miłą chęcią poszukam książki. :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie planowałam tej serii, ale recenzja brzmi nader ciekawie:). Może, może..
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  16. No, no książka niesamowicie kusząca chyba czas się z nią zapoznać bliżej :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.