piątek, 20 stycznia 2012

Licia Troisi: Talizman mocy


Talizman mocy to trzecia cześć trylogii Kroniki Świata Wynurzonego i bezpośrednia kontynuacja części drugiej. Zdesperowana Nihal musiała pogodzić się w faktem, że jest Sheireen, Poświęconą elfickiemu bóstwu Shevraarowi i jej przeznaczeniem jest pokonanie Tyrana, będącego wcieleniem Niszczyciela. Poświęcona i Niszczyciel to dwa byty, zwalczające się wzajemnie, jak dwie strony monety, jak światło i ciemność, jak jing i yang. Cykl ten powtarza się co kilkadziesiąt lat i ma na celu oczyszczenie świata.
Nihal znajduje się w trudnej sytuacji. Zgodnie z tym czego dowiedziała się od starej wiedźmy, musi odnaleźć 8 magicznych kamieni, by umieścić je w starym talizmanie. Tylko w ten sposób pokona Tyrana. Aby dostać kamień, musi przejść próbę i przekonać ducha strzegącego kamienia, że jest go godna. Podróż jest trudna i wyczerpująca, a w dodatku cały czas w głowie bohaterki brzmią głosy pobratymców, domagające się pomsty. Nihal jest coraz bardziej zmęczona i wyczerpana. Jedyną pociechą jest to, że podróżuje z nią Sennar, ale pomoc, jaką może jej zaoferować, jest nikła, ponieważ on sam nie może dotknąć żadnego z kamieni.
Tymczasem w Akademii, Ido zajmuje się szkoleniem kandydatów na nowych jeźdźców. Czasu jest niewiele, rekruci niedoświadczeni, a Ido musi pogodzić się z myślą, że szkoląc tych młodych ludzi, tak naprawdę wysyła ich na pewną śmierć.
Tom trzeci cyklu to przygotowania do wojny, której wynik wydaje się być przesądzony. Zawiązane watki się rozwiązują, tajemnice zostają odkryte, a Nihal staje oko w oko ze swoim przeznaczeniem czyli z Tyranem. Przygotowywała się do tego przez kilka ostatnich lat, a mimo to będzie zaskoczona tym, co zobaczy. Od tego, czy nie zwątpi i nie podda się słodkim słowom wroga będzie zależała nie tylko jej przyszłość, ale też byt całego Świata Wynurzonego.
Czy Poświęcona ma szansę na normalne życie, czy też poświęci je dla dobra innych i w hołdzie pomordowanym? Co zrobi Sennar? Jak zakończą się losy Ida?
Czytając nie tylko ten tom, ale i całą trylogię nie nudziłam się wcale. Dałam się również zaskoczyć autorce zakończeniem całej historii.
Tym za co cenię cykl pani Troisi jest niezwykła spójność fabuły i kreacja świata przedstawionego. Postaci nie są papierowe, często wręcz niedoskonałe, co tylko potwierdza ich prawdziwość. Każdy detal ma tu znaczenie, każdy bohater nawet poboczny ma swoją misję do spełnienia.
Każda część cyklu opatrzona jest słowniczkiem imion postaci i krótkim streszczeniem części poprzedniej, co pozwala uporządkować zdobyte już podczas czytania informacje. Opowiadana historia jest logiczna i wyważona pod względem doboru wątków: batalistycznego i romansowego. Cykl posiada także pewne elementy powieści o dojrzewaniu; Nihal, z małej, niczego nieświadomej dziewczynki, zuchwałej i hardej, przechodzi bardzo długą drogę od ogarniętej dojmującym pragnieniem zemsty furii, przez mozolną naukę jak być żołnierzem, aż do prawdziwego poznania samej siebie i zdecydowania, na ile jest zdolna walczyć o siebie samą i swoją przyszłość.
To dlatego cykl Kroniki Świata Wynurzonego jest jednym z moich ulubionych. Pochłania i nie daje o sobie zapomnieć. Więcej; każe sięgać po kolejną trylogię, jaką są Wojny Świata Wynurzonego.
Polecam serdecznie!

Autor: Licia Troisi
Tytuł serii: Kroniki Świata Wynurzonego
Tytuł części trzeciej: Talizman mocy
Wydawnictwo: Videograf II
Stron: 450
Moja ocena: 8/10

13 komentarzy:

  1. Moja kuzynka zachwyca się ta serią i widzę, że naprawdę warto ją rzeczywiście poznać. Przynajmniej tak wynika z twojej recenzji, dlatego chyba się do niej szeroko uśmiechnę, by mi pożyczyła parę tomów tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję kiedyś sięgnąć po tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś bardzo w moim stylu, koniecznie muszę przeczytać zwłaszcza, że polecasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się od razu, że nie przeczytałam recenzji, pod którą komentuję, ale mimo to chciałabym wyrazić słowa szacunku, że udało Ci się przeczytać ponad 1000 stron sagi bez przerwy. Noo, przynajmniej tak wnioskuję po trzech ostatnich postach. Dla mnie to nie lada wyczyn, nawet jeśli czytam coś mega wciągającego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podpisuję się pod wypowiedzią Finkii ;) Z tym, że Twoją recenzję przeczytałam :D Jednak widzę, że saga ma tendencję spadkową, która jednak wcale nie ujmuje jej czarowi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że Kroniki Świata Wynurzonego Ci podeszły :) Chętnie się zapoznam

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego typu książki z pewnością przypadną do gustu mojemu bratu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pędzisz jak burza :). Ten cykl brzmi bardzo zachęcająco jednak przełamać się nie mogę, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy zaczynałam z Wojnami Swiata Wynurzonego - pierwszymi wydanymi w Polsce - nie byłam zachwycona. Teraz wszyscy wzdychają nad kolejnymi seriami autorki i muszę się za nie w końcu zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja bym proponował zastanowić się też nad przeczytaniem Gildii Hordów - polskiej autorki. Bardzo podobne klimaty i też przyzwoicie napisane. Jeśli więc komuś Wojny przypadły do gustu nie powinien być zawiedziony. Choć uprzedzam, jeśli komuś takie książki nie pasują to ta zapewne również, ja je tam czytam bo leżą na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie skończyłam cały cyk Kronik Świata Wynurzonego. I jestem zachwycona tą trylogią. Zabieram się teraz za Wojny i mam nadzieje że się nie rozczaruję.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.