poniedziałek, 27 maja 2013

Franziska Gehm: Rodzina Pompadauz. Zamelinowana świnia.

Autor: Franziska Gehm
Tytuł: Zamelinowana świnia
Tytuł cyklu: Rodzina Pompadauz
Wydawca: Dreams
Stron: 218
Moja ocena: 10/10



Zamelinowana świnia to już trzecia część cyklu o przygodach mieszkańców stuletniego hotelu Piękne chwile. Cały budynek wraz z mieszkańcami przeskoczył w czasie o sto lat i tym sposobem trafił do XXI wieku. Dla mieszkańców Rippelpolde, będącego kiełbasianym imperium, jest to swoista zagadka. Mało kto domyśla się bowiem, w jaki sposób w ciągu jednej nocy ze zrujnowanego, opuszczonego budynku, hotel zmienił się w miejsce tętniące życiem i wyglądające jak z innej epoki. Jedni myślą, że to kaprys jakiegoś zwariowanego bogacza, inni, że mieszkańców hotelu grają zawodowi aktorzy.
Prawdę zna tylko Milford, nastoletni syn właściciela miejscowej fabryki kiełbas, a także zdeterminowana ujawnić tę rewelację światu obecnie ex-dyrektorka miejscowego muzeum. 
W trzeciej części cyklu mieszkańcy decydują się zintegrować z otoczeniem. Decyzja ta jest podyktowana głównie względami finansowymi, wszak coś trzeba jeść, z czegoś trzeba żyć, a nie można wiecznie i bezkarnie wyprzedawać bibelotów z hotelu za bezcen lub pampersy. Dlatego hotel zostaje otwarty dla turystów, a Kasmiranda, Jonni i Melusine idą do miejscowej szkoły. Ale to nie wszystko. Gdziekolwiek by się nasi bohaterowie nie udali, są zobowiązani prowadzić poszukiwania kompasu czasu. Urządzenie to ma umożliwić im powrót do 1912 roku, a cała tragedia polega na tym, że nie wiadomo, gdzie się zagubiło. 
I tak. W Zamelinowanej świni będziemy towarzyszyć dzieciom w szkole. Okaże się, że jest mnóstwo możliwości doprowadzenia nauczycielki do białej gorączki, a i spsocić można sporo. 
Posterunkowy Knorpel w ciągu jednego dnia zużyje cały bloczek na mandaty, a tytułowa świnia, cesarzowa Indii, przeżyje namiętną miłość do błękitnego odkurzacza.
Malo tego. Hotel Piękne chwile przeżyje najazd włoskich turystów, a ex-dyrektorka muzeum przekwalifikuje się na detektywa i będzie deptać naszym bohaterom po piętach. 
Co z tego wyniknie? Nie zdradzę, powiem tylko, że śmiechu będzie co nie miara. 
O poprzednich częściach można powiedzieć z czystym sumieniem, że były wesołe, mądre i zabawne. Wydaje mi się jednak, że cykl o Rodzinie Pompadauz z tomu na tom staje się coraz lepszy i coraz bardziej zabawny.  Jest to zasługa nie tylko dobrego pomysłu na fabułę, czy ogromnej dawki humoru. Składa się na to jeszcze kilka czynników. Zabawna jest narracja i sam sposób opowiadania z perspektywy ponad stuletnich mieszkańców hotelu, którzy nie potrafią odpowiednio zareagować na nowe obyczaje, modę czy mentalność współczesnych mieszkańców Rippelpolde. Zderzenie dwóch światów: tradycyjnego i starego z nowoczesnym, na wskroś przesiąkniętym techniką, powoduje, że to powstały w ten sposób kontrast nieustannie bawi i wzrusza.
Zabawni i oryginalni są bohaterowie; stanowią oni prawdziwą mozaikę charakterów, tym ciekawszą, że chyba nie odkryli jeszcze wszystkich kart. 
Współcześni, często zbzikowani mieszkańcy Rippelpolde także są niesamowicie oryginalni. Wprowadzanie nowych postaci miejscowych dziwaków dodaje całej historii przezabawnej atmosfery i klimatu. 
Jest wesoło, optymistycznie i swojsko. Czyta się przyjemnie i od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejną część. 
Polecam nie tylko milusińskim, ale wszystkim, którzy często wewnętrznie czują się dzieckiem. To bardzo pozytywna i pożądana w dzisiejszym często zestresowanym świecie, umiejętność.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams
Pozdrawiam ciepło!


4 komentarze:

  1. Mam jeszcze do nadrobienia dwa poprzednie tomy, ale nie omieszkam jak najszybciej naprawić tego niedopatrzenia :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba każdy z nas w głębi duszy czuje się dzieckiem. Nie znam tej serii, ale brzmi bardzo interesująco, dlatego będę mała ją na uwadze, chociaż nie obiecuje, że w najbliższym czasie ją przeczytać, bo mam teraz w planach inne nowości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie obiecałam sobie, że nie będę zaczynała żadnego cyklu. Często kończy się to tak, że nie daje rady wytrwać do końca ;p

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pocieszny tytuł, a okładka hipnotyzuje mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.