sobota, 1 listopada 2014

Cassandra Clare: Mechaniczny książę

Autor: Cassandra Clare
Tytuł:  Mechaniczny Książę
Seria: Diabelskie maszyny, t.2.
Stron: 464
Wydawca: MAG





Mechaniczny Książę jest kontynuacją Mechanicznego anioła. 
W tomie II  spotykamy bohaterów w sytuacji, w której zostawił ich tom pierwszy. 
Tessa, załamana zdradą brata, nadal mieszka w Instytucie i z pomocą Nocnych Łowców próbuje się dowiedzieć czegoś więcej na temat swojej przeszłości, tego kim jest i dlaczego ma tak niezwykłe zdolności. Odepchnięta przez Willa, zaczyna coraz więcej czasu spędzać w towarzystwie Jema, którego przyjaźń oraz łagodne usposobienie zaczyna sobie coraz bardziej cenić.
Nocni Łowcy mają teraz nie lada kłopoty. Clave, manipulowane przez Benedykta Lightwooda, uznaje, że Charlotte, jako kobieta, nie nadaje się na opiekuna i kierownika Instytutu, że mężczyzna na tym stanowisku sprawdziłby się o wiele lepiej. Charlotte dostaje zatem dwa tygodnie na naprawienie szkód i złapanie Mistrza oraz jego automatów.  Zdeterminowani Nocni Łowcy próbują sięgnąć do przeszłości, przeglądają stare dokumenty, kontaktują się z tymi, którzy mogli być świadkami ważnych dla Mistrza wydarzeń, a nawet korzystają ze zdolności Tessy, by pozyskać nowe informacje. 
W drugiej części dzieje się co prawda mniej, ale za to więcej możemy się dowiedzieć o głównych bohaterach.  Towarzyszymy Willowi w jego włóczęgach po mieście, obserwujemy jak się miota w swoich uczuciach do Tessy oraz jak zaprzyjaźnia się z czarownikiem  Magnusem Banem. Co do Magnusa, to i tutaj, podobnie jak w Darach Anioła, ma on tendencje do ratowania wszystkich z opałów, co sprawia, że naprawdę nie da się go nie lubić.Przy czym nieodmiennie twierdzi, że wcale nie robi tego z powodów bezinteresownych.
Dowiadujemy się także znacznie więcej o nałogu - chorobie Jema i śledzimy jego pogłębiającą się relację z Tessą. 
Część druga trylogii obfituje w kilka zaskoczeń związanych z niektórymi postaciami. 
Miło zaskakuje Sophie, która mimo niskiego pochodzenia ma zadatki na Nocnego Łowcę. Oprócz tego dziewczyna przestanie się kochać w Jemie, bo na horyzoncie pojawi się niespodziewanie ktoś inny, nowy. 
Zgłębimy także sekrety rodziny Lightwoodów i okaże się, że niekiedy jabłko pada daleko od jabłoni, czego doskonałym dowodem jest Gideon Lightwood. (Ech! Od razu mi się podobał!) 
Autorka nie zapomniała także o relacji Charlotte i Henry'ego. Może się wydawać, że najważniejsze są dla niego jego wynalazki, ale wcale tak nie jest.
Niemile za to zaskakuje Jessie, po której spodziewałam się jednak więcej rozumu i logiki. Więcej nie zdradzę, powiem tylko, że choć był to ciekawy wątek, to zawiodłam się na tej bohaterce bardzo.
Nie udało się uniknąć miłosnego trójkąta. W zasadzie zawsze, gdy dostajemy trio bohaterów, bardzo prawdopodobne jest, że wcześniej czy później kwestia romansu wypłynie. W takich sytuacjach jest to o tyle trudniejsze, że obaj młodzieńcy są pozytywnymi bohaterami i trudno się dziwić bohaterce, że ma kłopot z podjęciem decyzji. Gdyby Willa i Jema skondensować w jedno, powstałby mężczyzna idealny, a tak każdy ma co prawda swoje wady, ale ma też unikalne cechy, których drugi nie posiada. 
Druga część wciąga i to bardzo. Jest zabawnie, błyskotliwie, z przyjemnością przewraca się każdą kolejną stronę. Powieść kończy się w bardzo ciekawym momencie i dobrze, że autorka nie odkryła przed czytelnikiem wszystkich kart. Tajemnicą pozostaje pochodzenie Tessy i specyfika mechanicznego aniołka, który ratuje bohaterkę przed automatami. Rozprawę z Mistrzem także zostawiła C. Clare na część trzecią. Oprócz tego, podejrzewam, część trzecia aż się będzie skrzyć od miłosnych zawirowań, co bardzo lubię. (bo kto nie lubi?)
Naprawdę polubiłam Nocnych Łowców w wersji wiktoriańskiej i niebawem zabieram się za czytanie trzeciej, finałowej już części.

5 komentarzy:

  1. A ja finału jeszcze nie poznałam, ale wiktoriański klimat, te suknie i maniery, Jem i cała reszta - podobają mi się nawet bardziej od współczesnych Nocnych Łowców. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zatrzymałam się na "Mieście kości" i potem już żadnej książki Clare nie przeczytałam. Jakoś nie mogę, kompletnie mi się nie spodobało. Niemniej jednak wciąż mam zamiar kiedyś wrócić do Nocnych Łowców. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam co do autorki strasznie mieszane uczucia, ale bez wątpienia potrafi tworzyć dobry klimat, a jej powieści wciągają. Po prostu nie wszystko mi się w nich podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten tom Diabelskich maszyn naprawdę lubię - jest klimat, którego brakowało w pierwszej części,a i wydarzenia robią się wyjątkowo dramatyczne. Może nawet przeczytam ostatnią część serii :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę trylogię :D Chociaż muszę przyznać, że początkowo byłam zła na autorkę za takie zakończenie. Jednak teraz, będą po lekturze ostatniego tomu widzę, że po prostu nie mogłoby być inaczej.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.