wtorek, 18 listopada 2014

Olga Gromyko: Wierni wrogowie

Autor: Olga Gromyko
Tytuł: Wierni wrogowie 
Stron: 645
Wydawca: Papierowy Księżyc







Wraz z bohaterami powieści Olgi Gromyko udałam się w swoją pierwszą w życiu podróż do Belorii. Nie zawsze było łatwo i przyjemnie (jak to w podróży), ale jak na pierwszą wizytę w tej krainie, trzeba przyznać, że była całkiem ciekawa i nawet udana, nie licząc drobnych nieprzyjemności.
Beloria to rozległa kraina, w której mieszkają stworzenia i stwory wszelkiej maści; krasnoludy, trolle, driady, elfy, wilkołaki i smoki. Kiedy trzeba, potrafią żyć obok siebie wzajemnie sobie nie szkodząc, jednak to co ich różni, często staje się podstawą kłótni i wojen. 
Głowna bohaterka Szelena jest wilkołakiem. Nie afiszuje się z tym, dlatego na co dzień jest skromną, w miarę możliwości, pomocnicą zielarza i znachora. Mieszka w chacie na uboczu i przezornie trzyma się z dala od kłopotów, awantur i tego co mogłoby ją zdekonspirować. Kiedy jednak decyduje się uratować życie bliskiemu śmierci czarownikowi, wszystko się zmienia. Szelena jest tego świadoma, bo warto wspomnieć, że czarownicy są naturalnymi wrogami wilkołaków.  Znajomość z czarownikiem Weresem oraz jego uczniem Restem będzie przyczynkiem do długiej podróży, w którą nasi bohaterowie wyruszą już niebawem. Póki Szelena jest jedynym wilkołakiem w osadzie, wszystko jest w porządku. Z czasem jednak pojawiają się inne pomroki, które nie są tak pokojowo nastawione jak nasza bohaterka. To obecność tych kreatur zmusi młodą wilkołaczkę nie tylko opuszczenia domu, ale rozpoczęcia poszukiwań osoby, która stoi za tworzeniem nowych pomrok oraz ma ambicje znacznie większe niż tylko to, co wokół niej. 
Z czasem do Szeleny, Weresa i Resta, dołączy smok o imieniu Mrok oraz młodziutka pół-elfka, Virra, której umiejętności budzą strach nawet wśród jej pobratymców. 
Książka Wierni wrogowie jest powieścią drogi. Bohaterowie, poszukując rozwiązania zagadki wzmożonej liczebności pomrok, napotykają na swojej drodze różnych ludzi i inne stwory. Driady będą im w zasadzie przyjazne, elfy będą pewne rzeczy ukrywać, a i czarownicy nie okażą się tak całkiem bez winy. W dużej mierze akcja powieści opiera się na podróżowaniu, zatrzymywaniu się na nocleg, rozmowach i leczeniu otrzymanych ran i urazów. Kolejne przystanki w podróży, np. u elfów, zamiast zagadkę wyjaśniać, celowo ją zapętlają. Przyznam, że momentami było to trochę męczące. Zabrakło mi także mapki, na którą można by od czasu do czasu zerknąć tak dla orientacji, ile drogi już bohaterowie przybyli, a ile jeszcze przed nimi.
Żeby była jasność; książka ma zalety, ale nie zachwyciła mnie tak, jak myślałam, że to zrobi. 
Pięknie autorka namalowała słowem cały świat przedstawiony. Całość przypomina trochę epokę średniowiecza, co widać nie tylko po strojach, broni i stylu życia, ale nawet po samej ludzkiej mentalności. Wszystko jest bardzo wiarygodne i realne, a także różnorodne, bo wiadomo, że co rasa, to i cechy dla niej specyficzne. Postaci dają się lubić, nie są ani zbyt idealne, ani szczególnie, powalająco na kolana, piękne. Każdy tu ma swoje nie całkiem czyste sekrety i dba, by nie zdradzić się z nimi, przed towarzyszami podróży. Bo to przecież wrogowie. I tu autorce należy się spory plus. Podróżujący ze sobą bohaterowie są wrogami; wspólna podróż i wspólne sprawy nagle nie uczynią z nich wielkiej kochającej się rodziny, nagle nie zaczną się lubić czy płakać, bo drogi się rozchodzą. Wilkołaczka, czarownik, smok i dorastający chłopiec non stop sobie docinają, straszą się lub otwarcie sobie ubliżają. Klarowność tych relacji  stanowi jedną z  głównych zalet książki.
Błyskotliwe i zabawne są także dialogi, co często bawi lub pobudza do śmiechu. Autorka nie oszczędza swoich bohaterów, ciągle poddaje ich próbom, każe walczyć z wrogiem, zimnem, ranami. 
Mogłoby jednak być trochę krócej. Kiedy po raz kolejny czyta się o postoju lub szukaniu noclegu, czytelnik jest trochę zniecierpliwiony. Gdyby całość odchudzić tak o 1/4, to myślę, że zyskałaby na tym i fabuła i czytelnik. Pojawiają się także pewne niedomówienia, które drażniły w trakcie czytania. Przykładem niech będzie koniec jednego rozdziału, gdy podróżujących bohaterów jest tylko dwóch, a na początku następnego rozdziału, jest ich trzech i nie wiadomo, skąd i kiedy ten trzeci się wziął. W innym rozdziale bohaterowie walczą, ktoś tam piśnie ze strachu, a na koniec rozdziału okazuje się, że ten kto pisnął, nagle nie żyje. Pomyślałam, że coś musiałam przeoczyć i cofnęłam się do tego opisu, ale nie, nic mi nie umknęło. Takich momentów nie ma wiele, ale chyba nikt nie lubi, gdy w trakcie poznawania nowej historii wyskakuje nagle coś, co nie do końca ma swoje logiczne uzasadnienie.
To dlatego po skończonym czytaniu mam mieszane uczucia. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało, bo tak nie było. Ale do końca zadowolona także nie jestem. 
Przede mną jeszcze lektura serii Wiedźma tej samej autorki. Akcja Wiernych wrogów dzieje się na długo przed narodzinami Wolhy, jednak w tym samym świecie. Liczę, że po jej przeczytaniu, pewne sprawy staną się dla mnie jaśniejsze i pozwolą inaczej spojrzeć na przygody Szeleny i jej przyjaciół, przepraszam, wrogów. 
Czy polecam? Powiem raczej, że pozostawiam do indywidualnej decyzji.

Dziękuję!

5 komentarzy:

  1. Hm.. Może się skuszę i sięgnę po tą pozycję. :) [ Szept Myśli ]

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, zdecydowanie powieść drogi :) Za fantasy szczególnie nie szaleje - chyba że autorem książki jest Stephen King (Mroczna Wieża, Talizman, Oczy Smoka...) - ale czytając recenzje poczułem się zaciekawiony. Zwłaszcza w zestawieniu z tak klimatyczną (zima!) okładką :D Zanotowane w pamięci - jak kiedyś trafię w fajnej cenie, kupię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wciąż do nadrobienia twórczość tej Autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uh! Nie lubię swojego internetu. Napisałam taki długaśny komentarz, a ten łobuz wywalił błąd i wszystko poszło... w siną dal :/ Dlatego tym razem będzie w wielkim skrócie :P

    Znam twórczość Gromyko dzięki serii o przygodach W. Rednej i mówiąc szczerze, miałam spore nadzieję, że "Wierni wrogowie" będą równie wspaniałą lekturą. Niestety, tak jak wspominałaś wszystko zostało zbyt mocno rozwleczone przez co dopadała mnie nie tylko nuda, ale i spora irytacja. Na szczęście autorka nadrabia humorem i doskonale wykreowanymi postaciami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro to powieść drogi (jak wspomniałaś) to ja chętnie ją poznam.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.