poniedziałek, 21 września 2015

Sarah Waters: Złodziejka

Autor: Sarah Waters  
Tytuł: Złodziejka 
Stron: 728
Wydawca: Prószyński i S-ka 






Bywa, że opis z tyłu okładki obiecuje czytelnikowi coś zupełnie innego i często czytelnik czuje się oszukany i zawiedziony. Dziś zakończyłam lekturę Złodziejki i jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona, że otrzymałam coś innego niż oczekiwałam. Książka jest niepozorna zarówno z okładki, jak i z opisu treści i w sumie trochę szkoda, bo wielu może ją minąć obojętnie. Z drugiej jednak strony, nie można zdradzić więcej, bo zepsułoby to przyjemność z czytania i poznawania historii. 


Wiktoriańska Anglia roku 1862. Epoka gorsetów, które ściskały nie tylko damskie kibici, ale też umysły mężczyzn, mających kobiety jedynie za narzędzie lub ładną ozdobę. Uzależnione od woli i pieniędzy ojców, mężów czy wujów, kobiety wiodły nudne, pozbawione rozrywek życie. Ich egzystencja polegała głównie na przebieraniu się do kolejnych posiłków, szyciu lub haftowaniu i patrzeniu przez okno. Miłą odmianą mógł być spacer po parku lub odwiedziny grobu zmarłych krewnych, oczywiście w towarzystwie pokojówki. To było możliwe, jeśli panna urodziła się w zamożnej rodzinie lub miała zamożnych krewnych. Jeśli zaś była sierotą, jej życiowe koleje zależne były od ludzi, pod opiekę których trafiła. 
Wyżej wspomniane losy przypadły w udziale dwóm dziewczętom, których z pozoru nic nie łączy. 
Maud Lilly jest sierotą, wychowującą się pod opieką ekscentrycznego wuja. Teoretycznie jest dziedziczką sporego majątku. W praktyce wiedzie smutne, nudne życie w zimnym, pozbawionym rodzinnego ciepła wielkim domu. 
Sue Tinder, także sierota, jest córką straconej na placu złodziejki. Paradoksalnie dziewczynka miała dużo szczęścia, gdyż trafiła pod opiekę pani Suckeby, która mimo podejrzanych kontaktów i interesów, okazała dorastającej Sue wiele dobroci i troski. 

Któregoś dnia losy dziewcząt krzyżują się, w wyniku misternie uknutego planu. W grę wchodzą ogromne pieniądze, a ceną jest czyjeś życie. Nic jednak nie jest takie, jak się na początku wydaje. 

Złodziejka to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah Waters i wiem już, że na pewno nie ostatnie. Tak dopracowanej w szczegółach historii, w której zwroty akcji następują jeden po drugim, nie czytałam już dawno. Ledwo zdążyłam pomyśleć, że już chyba wiem, jak się to skończy, a już dochodziło do czegoś, co szybko burzyło wszystkie moje spekulacje. Ta powieść aż kipi od namiętności i to nie tylko tych cielesnych. Postaci są głębokie i niejednoznaczne. Ktoś moralnie podejrzany, może mieć wielkie serce i zdolny będzie do największych poświęceń, a ktoś pozornie kryształowy, okazać się może ostatnim draniem. 

Powieść jest podzielona na trzy części. Narratorką pierwszej i trzeciej jest Sue, w części drugiej poznajemy historię oczami Maud. Początkowo akcja toczy się wolno i leniwie i nic nie zapowiada tego, co dzieje się potem. Część pierwsza kończy się takim bum, że jeśli ktoś nieco przysnął delikatnie ukołysany wolno toczącą się fabułą, to w finale szóstego rozdziału, trzeba się będzie gwałtownie obudzić. Tak właśnie było ze mną. Po rozdziale szóstym już nie mogłam się od książki oderwać. Jestem zachwycona i oczarowana. Lubię książki, w których autor nie boi się śmiałych rozwiązań, mocno doświadcza swoich bohaterów i zaskakuje czytelnika raz za razem. Tak naprawdę to wyraz najwyższego szacunku wobec czytelnika i Sarah Waters udaje się to doskonale. 
Idealnie i z wielką wprawą połączyła realia i detale epoki z ciekawą intrygą, w której bohaterowie kręcą się niczym w kalejdoskopie. Całość okrasiła błyskotliwym dowcipem i nietuzinkową historią miłosną.

Złodziejka to świetna powieść i gorąco polecam ją każdemu, bez względu na płeć i czytelnicze gusta. Zaskoczy, zapadnie w pamięć, kiedy trzeba rozśmieszy, a kiedy trzeba wyciśnie łzę wzruszenia. Jest niesamowita. Polecam, bo naprawdę, naprawdę warto!


Dziękuję!


3 komentarze:

  1. Od dawna przymierzam się do twórczości tej autorki. Zwłaszcza, że ciągnie mnie do historii toczących się w Wiktoriańskiej Anglii. Po Twojej recenzji nabrałam wielkiej ochoty na "Złodziejkę", żałuję tylko, że jest to aż tak obszerna lektura. Niestety (albo i stety, bo poniekąd na to właśnie czekam ;d) moje wakacje dobiegają końca, a nie sądzę, żebym niedługo była w stanie wygospodarować wystarczającą ilość czasu, by czytanie takiej powieści nie ciągnęło się w nieskończoność ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy chwalą książki tej Autorki, będę i ja musiała się za nimi rozejrzeć :) Chyba nawet widziałam jedną w bibliotece - jutro się wybieram, to sprawdzę, czy będzie.

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wiele dobrego o autorce, więc chyba skuszę się na ten tytuł - widzę, że warto, a i okładka przyciąga uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.