wtorek, 1 września 2015

Sophie Kinsella: Mam twój telefon

Autor: Sophie Kinsella
Tytuł: Mam twój telefon
Stron: 416
Wydawca: Sonia Draga








W świetle moich ostatnich perypetii z nową kartą SIM do telefonu, powyższy tytuł wydał mi się idealną pozycją na zakończenie urlopu. I nie pomyliłam się. 
Co prawda nie do końca wiedziałam, czego mam się spodziewać, a nazwisko autorki dopiero potem skojarzyłam z nałogową zakupoholiczką, co nie zmienia faktu, że świetnie się bawiłam, czytając książkę. Poza tym już wiem, że na pewno sięgnę po kolejne pozycje tej autorki.

Główna bohaterka Poppy (imię trochę mi się kojarzyło ze szczeniaczkiem, ale dobra), za kilka dni wychodzi za mąż za faceta idealnego. Magnus jest nie tylko przystojny i dobrze sytuowany, ale też niesamowicie mądry. Przygotowania do ślubu idą pełną parą i oto, ku własnemu przerażeniu Poppy gubi pierścionek zaręczynowy. I to nie byle jaki. To cacko jest w rodzinie narzeczonego od 3 pokoleń, a warte jest tyle co małe mieszkanie. Jakby nie dość nieszczęść, chwilę potem uliczny złodziejaszek kradnie telefon komórkowy bohaterki. Jeśli założymy, że dla wielu osób telefon to nie tylko narzędzie do prowadzenia rozmów, ale też do załatwiania wielu innych spraw, można zrozumieć rozpacz Poppy. 
W całym tym nieszczęściu jest też odrobinę szczęścia, bowiem w koszu na śmieci bohaterka znajduje inny telefon. Jest on zupełnie sprawny, więc Poppy sobie do przywłaszcza. W końcu znalezione mienie, jest niczyje, a więc można je sobie wziąć. Prawda?  Dość szybko znajduje się właściciel telefonu, ale bohaterka daje radę uprosić go, by pożyczył jej go na krótki czas. 

I w ten oto sposób zaczyna się cała historia. Posiadanie cudzego telefonu, daje niezły wgląd w cudze sprawy i  Poppy rozwiązując własne problemy, coraz mocniej angażuje się w firmowe sprawy opryskliwego i odludkowatego Sama. 

Książka napisana w narracji pierwszoosobowej, już od pierwszych stron wciąga w wir drobnych wydarzeń i zabawnych omyłek. Choć główna bohaterka jest dość trzpiotowata i często szybciej robi, niż myśli, nie da się jej nie lubić. Jej zabawne i trafne spostrzeżenia na temat ludzkich relacji, czy to w rodzinie czy to w pracy, są bardzo przekonujące. Jakby dla kontrastu autorka wprowadziła dwie postaci męskie, które są kompletnie inne od impulsywnej i roztrzepanej Poppy. 
Mądraliński Magnus, to typowy celebryta i człowiek dusza towarzystwa, gdzie nie pójdzie, tam już go lubią. 
Zapracowany i zaganiany Sam, nigdy nie odpisuje na maile i nie ma życia poza pracą. 
Który z nich będzie lepszym partnerem dla głównej bohaterki? 

Ma twój telefon czyta się szybko i z wielką przyjemnością. Jest zabawnie, sympatycznie, ale nie tylko. Autorka wprowadziła też pewną intrygę, która nieco pokomplikuje losy bohaterów. 
Zakończenie też zaskakuje, przyznam, że się nie spodziewałam. 
Polecam. Gwarancja dobrej zabawy.

1 komentarz:

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.