piątek, 14 kwietnia 2017

Gdy nie ma człowieków, zwierzaki harcują czyli Sekretne życie zwierzaków domowych

Tytuł: Sekretne życie zwierzaków domowych
Reżyseria: Chris Renaud, Yarrow Cheney
Scenariusz: Cinco Paul, Ken Daurio
Czas trwania:90 min.
Wytwórnia: Universal Pictures






Znacie takie sytuacje, elementy promocji filmowej lub książkowej, że sam zwiastun lub trailer okazują się dużo lepsze niż cały utwór? Sklejony z najlepszych scen nie dość, że zdradza za dużo fabuły, to jeszcze obiecuje istne gruszki na wierzbie, gdy tymczasem okazuje się, że są to raczej zwykłe bazie. 
W moim przypadku tak właśnie było z filmem Sekretne życie zwierzaków domowych. Czekałam na niego odkąd tylko w sieci pojawił się zwiastun czyli w sumie od czerwca 2015 roku. Najlepszą rekomendacją było dla mnie, że film zrobili twórcy moich ukochanych Minionków. Czekałam, czekałam, oczekiwania rosły i wreszcie obejrzałam. 

Nowy Jork, jeden z wieżowców mieszkalnych. Mieszka tu oczywiście wielu ludzi, a niemal każdy ma swojego pupila: psa, kota, świnkę morską, rybki czy kanarki. Gdy ludzie wychodzą do szkoły i pracy, zwierzaki zostają same i czekają na powrót swoich pańciów. Ekhem! Serio? No, nie do końca czekają. Bo okazuje się, że nasze zwierzaki mają swoje życie, o którym, my ludzie, nie mamy zielonego pojęcia. Robią rzeczy, o które nigdy byśmy ich nie posądzali: jedzą, słuchają głośnej muzyki, imprezują, słowem oddają się błogiej hedonii. 

Głównym bohaterem jest mały terrier Max, którego życie gwałtownie się zmienia, gdy jego pani Katie przyprowadza do domu kolejnego lokatora, wielkiego kudłatego owczarka o imieniu Duke. Max jest oburzony i przerażony, dotąd miał swoją Katie tylko dla siebie i tak ma pozostać. Postanawia więc pozbyć się rywala. W ten sposób oba psy trafiają na ulicę, gdzie najpierw stoczą walkę z gangiem dzikich kotów, a potem będą musiały uciekać przed hyclami. Przygód będzie co niemiara, a każda z nich tylko oddala ich od domu. I co teraz? 
Na szczęście grupa wiernych przyjaciół z małym szpicem Bridget na czele, ruszą z odsieczą. Jak zakończy się ta wyprawa, nietrudno się domyślić, sedno jednak tkwi w jakości i tym, jak zwierzaki sobie radzą. 

Zdecydowanie mocną stroną filmu jest pokazanie świata ludzi od strony zwierzęcej i to, jak inaczej zwierzęta postrzegają ludzi. Mamy tu nie tylko psy i koty. Znajdzie się hodowany na dachu sokół o ważkim imieniu Tyberiusz, przezabawna świnka morska Norman, która szuka swojego domu buszując po kanałach wentylacyjnych czy malutki kanarek Dzióbek. Zwierzaki mają własne, bardzo bogate życie, własne upodobania i hobby, ale kiedy trzeba, potrafią się zmobilizować i stanąć za sobą murem. Okaże się to bardzo potrzebne w sytuacji, gdy nawiedzony królik Tuptuś, postanowi dokonać zemsty na naszych bohaterach. 

Dzieciom oglądającym film z pewnością spodobają się bohaterowie, którzy są przesłodcy. Dorośli oglądający film z dzieckiem mogą po seansie poruszyć dwa ważne tematy. Pierwszy wiąże się z niepełnosprawnością zwierząt. Swoją drogą fajnie, że w filmie pojawia się postać Dziadka, psa bez dwóch łap. 
Drugi temat to kwestia poprzedniego opiekuna Duke'a i tego, co się dzieje ze zwierzęciem w przypadku, gdy jego opiekun umiera. To również pokazano w bardzo wzruszający sposób. Najpiękniejszy jest jednak taki wydźwięk, że wszystkie te łobuzy naprawdę kochają swoich opiekunów i spędzając miło czas, czekają na ich powrót. 

Podsumowując, film może i nie jest tak dobry, jak obiecuje zwiastun, ale całkiem przyzwoity i dzieci z pewnością zechcą go obejrzeć  niejeden raz, a to już  o czymś świadczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.