czwartek, 5 września 2013

Liz Braswell: Dziewięć żyć Chloe King. Upadła, t.1.

Autor: Liz Braswell
Tytuł: Upadła, t.1
Seria: Dziewięć żyć Chloe King
Stron: 208
Wydawca: FILIA
Moja ocena: 6/10






Chloe King ma 16 lat i dość przeciętne życie; mamę, z którą trudno jej się porozumieć, dwoje oddanych przyjaciół, popołudniową pracę, marzenia i zainteresowania. Jest wiele rzeczy, które zmieniłaby, gdyby mogła,  ale jednocześnie wie, że nie jest to możliwe. Najbardziej chyba boli bohaterkę fakt, że jej ojciec opuścił rodzinę, gdy Chloe była mała. 
Któregoś dnia wszystko się zmienia. Dziewczyna spada z ogromnej wysokości i o dziwo wychodzi z tego bez szwanku. Jednak od tej pory wszystko się zmienia. Chloe staje się bardziej nerwowa, pewna siebie i myśli głównie tylko o chłopcach. Kwestia ta na najbliższe tygodnie zdominuje całe życie bohaterki. To jednak nie wszystko, bo nagle okaże się, że na życie Chloe czyha tajemniczy prześladowca, a nastolatka zaczyna odkrywać w sobie dziwne umiejętności.
Dziewięć żyć Chloe King kusi czytelników głównie tytułem, budząc skojarzenia z kocimi żywotami i innymi cechami, w które natura tak bogato obdarzyła te piękne i bardzo inteligentne zwierzęta, czy to te mniejsze domowe, czy te większe dzikie. 
W myśl tej grupy skojarzeń autorka postanowiła wyposażyć swoją bohaterkę w kocie upodobania, umiejętności i namiętności. Niestety odniosłam wrażenie, że nie do końca się jej to udało. Powiedzmy sobie jasno: koty, czy to kocice czy kocury, to nie tylko hormony i humory. To także ogromna inteligencja, dbałość o siebie i swoje stado, czy potomstwo i dobra pamięć. To także skłonność do leżakowania, pewna niezdarność przy schodzeniu z drzew, ogromne łakomstwo i częsty egoizm. Przede wszystkim jednak to chodzenie własnymi ścieżkami i kochanie na własnych warunkach. Osobiście miałam wiele kotów na przestrzeni lat i wiem, że potrafią darzyć opiekunów naprawdę głębokim uczuciem, a w zamian żądają nie tylko wzajemności, ale i zgody na samodzielność. 
Obserwując Chloe i jej buzujące hormony odniosłam wrażenie, że autorka dała jej tylko właśnie tę kocią seksualność i pazury. Jak dla mnie było to trochę za mało. Uczuciowe perypetie bohaterki są może i dobrym wabikiem na dorastające nastolatki, ale dla nieco starszego czytelnika to trochę za mało. Jedynym plusem wszystkiego jest, jak dla mnie, fakt, że Chloe pomimo swojej niedojrzałości i nieostrożności, trafia na samych fajnych chłopaków. A może to po prostu ślepy traf?
Lektura tej krótkiej powieści pozostawia czytelnika w ogromnym niedosycie i wynika to z faktu, że w pierwowzorze  cała historia była jednoczęściowa. Nie wiem, kto przy opracowywaniu polskiej wersji wpadł na pomysł zrobienia z książki trylogii, ale dobrym pomysłem to niestety nie było. Nie mówię tu już o sztucznym pompowaniu kosztów trzech książek zamiast jednej, ale o tym, że pierwsza część tak naprawdę wygląda jak pierwszy dłuższy rozdział, a nie jak samodzielna powieść. Zbyt długie wprowadzenie, a potem zbyt nagły zwrot akcji, następujący zbyt późno, żeby czytelnika pobudzić i zaciekawić. Wiele do życzenia pozostawia także sam epilog, który tak naprawdę nie jest epilogiem, a krótkim rozdzialikiem, z którego ten epilog zrobiono, bo taka była potrzeba wydawnicza.
Nie dowiadujemy się także niczego o tajemniczym bractwie i jego konflikcie z ludźmi kotami. Swoją drogą sam pomysł, że ludzie koty opanują świat, jest trochę trywialny. Świat borykał się już z gorszymi mutantami i jakoś wyszedł z tego cało.
Plusem książki jest lekka narracja i brak dłużyzn. Czyta się szybko, choć naprawdę mogłoby być ciekawiej.
niebawem polska premiera części drugiej i może to właśnie ona rzuci nieco więcej światła na sytuację bohaterki i choć w części wyjaśni jej pochodzenie i umiejętności. No nic, poczekamy, zobaczymy. Ze swojej strony ani nie polecam jakoś szczególnie, ani nie zaprzeczam. Podejrzewam, że książka znajdzie swoich wiernych czytelników, bo w końcu każdemu podoba się co innego, a o gustach się nie dyskutuje.


7 komentarzy:

  1. W sumie zgadzam się z Tobą, że pomysł średni i epilog też mnie jakoś nie zachwycił. Ten zwrot akcji ni z tego, ni z owego też nie wiadomo skąd wzięty. W sumie przy tylu wadach z Twojej strony dziwię się tak wysokiej jakby nie było ocenie. Ja znalazłam nieco więcej plusów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ta książka nie podobała, klapa, a szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł przyznam interesujący, ale chyba sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest nawet, nawet ale brakuje jej tego "czegoś" co sprawia, że czytelnik śledzi losy głównej bohaterki z zapartym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytać mogę, a co dalej, czy mi się spodoba, to nie wiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mieszane uczucia do tej książki. Miała bardzo dobrą reklamę i promocję na blogach, ale nie wiem czy by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Planowałam przeczytać tę książkę, bo oczy na okładce wprost emanują tajemniczością, ale słyszałam wiele negatywnych recenzji... Serial też nie był zbytnio fascynujący.

    http://kolorowa-zakladka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.