piątek, 5 czerwca 2015

Jory John & Mac Barnett: Koszmarna dwójka

Autorzy: Jory John & Mac Barnett
Tytuł: Koszmarna dwójka
Stron: 224
Wydawca: EGMONT








Obietnica dużej porcji humoru i kawałów skłoniła mnie do zapoznania się z pierwszym tomem przygód Koszmarnej dwójki. 
Uwagę przykuwa już sama okładka z ciekawym niebiesko - czerwonym motywem oraz umieszczone na niej podobizny głównych bohaterów.


Nastoletni Miles jest bardzo nieszczęśliwy z powodu przeprowadzki. Każdy młody człowiek byłby tym załamany, w końcu taki krok powoduje, że trzeba wszystko zostawić za sobą: przyjaciół, szkołę, wyrobioną reputację w towarzystwie. Właśnie tej reputacji żal Milesowi najbardziej, w starym miejscu zamieszkania bohater był bowiem największym kawalarzem w mieście. Teraz przyszło mu to rzucić i zamieszkać w mieścinie, gdzie krów jest chyba więcej niż ludzi. W końcu dumą Doliny Ospałej są właśnie krowy, a co za tym idzie wszystkie mleczne wyroby. Zdobywanie na nowo opinii kawalarza na zupełnie nowym terenie będzie czymś bardzo trudnym. Bohater nie wie jednak  wszystkiego. W walce o zdobycie tytułu największego kawalarza w mieście przyjdzie mu się zmierzyć z czymś jeszcze. Miles będzie miał rywala! 

Już pierwszy dzień w szkole dobitnie uświadamia Milesowi, że obecny mistrz kawalarzy nie jest nowicjuszem i choć pozornie na to nie wygląda, bardzo dobrze zna się na rzeczy. Co będzie lepsze i korzystniejsze? 
Próba przebicia kawałów rywala w bezlitosnej walce? Czy też może przyjęcie propozycji sojuszu, w końcu co dwie głowy to nie jedna. 

Mimo że książka skierowana jest do czytelników w wieku 7-12 lat, z powodzeniem mogą po nią sięgnąć czytelnicy sporo starsi. 
Przyjaźnie wydana, pewna zabawnych ilustracji powieść czyta się tak, jakby pochłaniało się smaczny, lekki deser. Celnie opisany klimat małej mieściny, w której krowy są traktowane niczym w Indiach, gdzie posada dyrektora jest dla obecnie piastującego ten urząd niczym dar z nieba, a żadna tajemnica długo sekretem nie pozostaje, zachwycają i budzą rozbawienie już od pierwszej strony. 
Historia jest dowcipna, lekka i przyjemna. Kawały bohaterów nie są dla nikogo szkodliwe ani krzywdzące, choć pewne kłopoty mogą wywołać. Mimo to Koszmarna dwójka jest naprawdę fajnie i błyskotliwie opowiedziana. 

Miłym urozmaiceniem fabuły są pojawiające się co jakiś czas urywki z tutejszego biuletynu na temat krów, które czytane jak przerywnik raz po raz doprowadzały mnie do śmiechu. Pierwszy tom po zakończeniu budzi apetyt na więcej, mam zatem ogromną nadzieję, że niebawem poznam kolejne przygody Milesa i jego nowych przyjaciół.
Póki co nie pozostaje mi nic innego, jak tylko serdecznie zachęcić do przeczytania części pierwszej. To dobra lektura na słoneczne popołudnie, gdy mamy ochotę odpocząć śmiejąc się z czegoś, co być może sami kiedyś w głębi ducha mieliśmy ochotę zrobić.

Dziękuję!

2 komentarze:

  1. Właśnie skończyłam lekturę i jestem bardzo zadowolona! Choć stara krowa {sic!} ze mnie, nie umiem się doczekać kolejnej części;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie historie nie mają limitu wieku :) Także chętnie dowiem się, co dalej. :)
      Bardzo lubię książki Coolman i ja, toż dopiero dziecinada.

      Usuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.