środa, 18 listopada 2015

Louise Walters: Walizka pani Sinclair

Autor: Louise Walters
Tytuł: Walizka pani Sinclair
Stron: 347
Wydawca: Zysk i S-ka







Gdyby przedmioty codziennego użytku mogły mówić, z pewnością usłyszelibyśmy od nich bardzo ciekawe opowieści. Plecaki, torebki, torby, kosze, walizki. Towarzysząc nam w życiowych podróżach, mniejszych lub większych, są milczącymi świadkami naszych planów, ambicji, obowiązków, marzeń, sekretów. Przechowują w sobie nasze rzeczy, pilnują ich niczym strażnicy, spełniając swój obowiązek najlepiej, jak potrafią. 


Tytułowa walizka z powieści Louise Walters także kryje w sobie mnóstwo sekretów, dzięki którym, albo przez które, życie wielu osób ułożyło się tak, a nie inaczej. I to właśnie zawartość tej walizki stanie się pretekstem do odkrycia rodzinnych tajemnic, które wzięły swój początek ponad 70 lat wcześniej. 
Pracująca w antykwariacie Roberta, ma nietypowe hobby. W starych, przeznaczonych do ponownej sprzedaży książkach, bardzo często znajduje stare fotografie, pocztówki, a nawet listy. Starannie je gromadzi i lubi myśleć o ludziach, z którymi te przedmioty mają związek. Kiedy wśród starych rzeczy swojej babci znajduje list od dziadka, którego nigdy nie było dane jej poznać, kobieta zdaje sobie sprawę, że historia jej rodziny, a zwłaszcza młodość jej babci, mogła wyglądać zupełnie inaczej niż głosi to oficjalna rodzinna wersja. 

Dobiegająca czterdziestki Dorothy nie jest szczęśliwa z mężczyzną, którego wybrała nieco zbyt pochopnie. Możliwe, że gdyby doczekali się potomstwa, sprawy ułożyłby się jako tako, ale właśnie brak dziecka, sprawia, że któregoś dnia Albert odchodzi z domu, udając się na wojnę. Dorothy zostaje sama, z niejasnym statusem ni to wdowy, ni to panny i wtedy w jej życiu pojawia się polski pilot Jan Pietrykowski. Stopniowo rodzące się uczucie pozwala obojgu marzyć o czymś więcej, ale inne zobowiązania oraz wojenna zawierucha, sprawią, że rzeczy przybiorą zupełnie inny obrót. Narodzi się tajemnica, która wiele lat potem tak mocno da Robercie do myślenia. 

Fabułę powieści poznajemy na dwóch płaszczyznach czasowych. 
Pierwsza płaszczyzna rozgrywa się w czasach obecnych. Dorosła Roberta ma dość nudne i niepoukładane życie. Ukochana babunia przebywa z domu opieki, gdzie poddaje się postępującej chorobie Alzheimera, także ojciec od lat zmaga się z chorobą. Matka kobiety porzuciła rodzinę dawno temu i nie ma z nią kontaktu. Jedyną stałą rzeczą w życiu Roberty jest praca w antykwariacie i ten właśnie sklep stanie się centrum wydarzeń, dzięki którym bohaterka dowie się nowych rzeczy na temat swojej rodziny, a zwłaszcza babci. 
Druga płaszczyzna to lata 40 ubiegłego wieku i przemijająca młodość Dorothy, która nade wszystko pragnie dziecka, a czego nie dane jest jej doświadczyć. Kobiet traci kolejne ciąże, co źle wpływa na jej relacje z mężem i kiedy już prawie godzi się z losem, w jej życiu pojawiają się osoby, które wszystko zmienią. 

Walizka pani Sinclair to sprawnie napisana powieść, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością. Nie jest to historia o wielkich krwawych dramatach i tajemnicach, od których zależy życie. To raczej opowieść o drobnych zbiegach okoliczności, które w trudnych czasach wojny, stały się bohaterów szansą na odmianę swojego losu. Ktoś z czegoś nieopatrznie rezygnuje, a ktoś inny bierze to za życiowy dar, być może ostatni, jaki się przydarzy i korzysta z tego. Rodzą się tajemnice, które mogą pozostać nieodkryte, gdyby nie drobiazgi. Po upływie wielu lat właściwie nie mają one znaczenia, choć ujawnione mogą szokować. 

Jestem bardzo mile zaskoczona tą powieścią i zadowolona, że zdecydowałam się ją przeczytać. To ciepła, wzruszająca historia o tym, że w życiu najbardziej liczy się miłość, którą możemy dać innym. To właśnie obdarzanie innych czułością, opieką i troską, czyni nas lepszymi i bardziej prawdziwymi. Nie da się przy tym czasem uniknąć błędów, bo w końcu jesteśmy tylko ludźmi, ale i tak w ostatecznym rozrachunku najbardziej liczą się zbudowane więzi, a nie urzędowo zatwierdzone dokumenty. 

Dziękuję!

1 komentarz:

  1. Powiem szczerze, że po tej okładce nie spodziewałabym się niczego wielkiego, a tu taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.