wtorek, 1 marca 2016

E. T. A. Hoffmann: Dziadek do orzechów i Król Myszy

Autor: E.T.A. Hoffmann
Tytuł: Dziadek do orzechów i Król Myszy
Stron: 120
Wydawca: Media Rodzina






Lektura omawianego  tu jakiś czas temu Złotego garnka stała się dla mnie początkiem podróży sentymentalnej do historii tego autora. Dlatego, gdy na wyprzedaży natknęłam się na kolejną, wydaną w nowej oprawie i szacie graficznej książkę tego autora, nie wahałam się ani chwili. 

Ta przepiękna opowieść, po raz pierwszy została wydana w roku 1816. Bardzo szybko wpadła w oko Aleksandrowi Dumas, który przetłumaczył ją na język francuski. Jednak najbardziej znana jest w wersji baletowej autorstwa Piotra Czajkowskiego. 



Dziadek do orzechów i Król Myszy to opowieść, zarówno dla młodszego, jak i starszego czytelnika. Z samej fabuły pamiętałam bardzo niewiele, chyba głównie tytułowego Dziadka, któremu, na skutek zbyt intensywnego rozłupywania orzechów, pęka szczęka. Wzruszona jego niedolą mała Klara bierze go pod swoją opiekę i od tej chwili zaczyna się wielka przygoda małej dziewczynki, o bardzo otwartym umyśle i bogatej wyobraźni. 


Akcja historii toczy się w Wigilię. Klara i jej brat Fred niecierpliwie oczekują chwili, w której będzie im wolno rozpakować prezenty. Wśród wszystkich prezentów znajduje się dziadek do orzechów, który w sumie jest dość brzydki. Małej Klarze wydaje się on jednak bardzo poczciwy, dlatego to pod jej opiekę trafia. 

Od tej pory do domu Droselmajerów zakrada się magia. Nocą zabawki ożywają, po czym dochodzi do wielkiej bitwy między żołnierzami małego Freda a wojskiem siedmiogłowego Króla Myszy. 


W takich okolicznościach Klara poznaje historię wiekowego konfliktu toczącego się między ludźmi i myszami. To jednak nie wszystko. Zaangażowanie w konflikt pozwoli jej poznać zawikłaną historię księżniczki Pirlipaty oraz obłożonego klątwą Dziadka do orzechów. 





Historia ta jest naprawdę magiczna. Po części jest to zasługa świątecznej oprawy, po części dziecięcej perspektywy, wiadomo bowiem, że to co dzieciom wydaje się magiczne i jak najbardziej realne, dla dorosłych może być tylko ułudą i majaczeniem sennym. Choć to baśń i niby wszystko powinno się w niej skończyć dobrze, do końca nie wiadomo, jak i czy obrzydliwy Król Myszy zostanie pokonany i jak zakończą się losy Klary i Dziadka do orzechów. 


Książkę wydano w twardej oprawie i jest ona naprawdę przepięknie ilustrowana. Nawet osoby, które nie czytają tego typu historii, były oczarowane ilustracjami. 

Dziadek do orzechów i Król Myszy to zachwycająca i magiczna historia. Jest taka stara, a, jak dla mnie, nic nie straciła na wartości. Myślę, że sam jej autor byłby dziś zdziwiony, gdyby mógł zobaczyć, jak wiele zachwytów i wzruszeń wzbudza, czy to na papierze, czy na scenie baletowej. 

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię tę opowieść, ale czytam ją tylko w okresie świątecznym, wtedy naprawdę można poczuć jej czar ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.