niedziela, 28 grudnia 2014

Salla Simukka: Czerwone jak krew

Autor: Salla Simukka
Tytuł: Czerwone jak krew
Stron: 253
Wydawca: Grupa Wydawnicza Foksal






Do przeczytania książki o tytule nawiązującym do baśni o Snieżce, zachęcił mnie właśnie sam tytuł. Nie pachniało mi tu co prawda za bardzo fantastyką, ale im dłużej się o czymś myśli, tym bardziej chce się to poznać i tak było w przypadku tej książki. 
Skandynawia jest dla czytelników egzotyczna na swój, oryginalny sposób. Kraina ta zarówno w rzeczywistości, jak i w literaturze, wieje chłodem i mroźną zimą, dziejące się w niej historie są na wskroś realne, a bohaterowie wydają się zdystansowani i zamknięci. Ale co wspólnego może mieć motyw baśni ze zwykłym fińskim miasteczkiem i ze zwykłą dziewczyną? 
17-letnia Lumikki to fińska Śnieżka (to oznacza jej imię). Dziewczyna uczy się w prestiżowym liceum artystycznym. Lumikki to trochę taka Lisbeth Salander dla nastolatek, zresztą sama któregoś razu o niej wspomina i myślę, że zabieg ten był celowy. 
Lumikki jest samotniczką, bardzo mocno odbierającą rzeczywistość, która ją otacza. Nie jest uczestniczką wydarzeń, woli raczej obserwować je z boku, analizować, stawać się niewidzialna, jak element tła o tej samej barwie. Jest wnikliwa, ostrożna i rozważna. Dba o swoją prywatność, drzemiący w niej gniew stara się ukierunkować ćwicząc aerobik z elementami samoobrony, całkiem nieźle zna się na komputerach. Nie ma przyjaciół. Wszystko to oczywiście ma swoje źródło w dzieciństwie Lumikki, ale o tym czytelnik dowiaduje się z czasem, ze skąpych informacji lub strzępków wspomnień. 
Mimo niechęci do wtrącania się w sprawy innych, gdy Lumikki znajduje w szkolnej ciemni fotograficznej suszące się banknoty ze śladami krwi, już wie, że ani ona tej sprawy nie zostawi, ani sprawa nie zostawi jej. W sprawę są zmieszani szkolni koledzy Lumikki, w tym córka policjanta Elisa, ale nie tylko. Znalezione banknoty to zaledwie wierzchołek góry lodowej, utkanej z mafijnych powiązań, gangsterskich porachunków i skorumpowanej policji. Afera nie jest prosta ani bezpieczna, ale Lumikki z pomocą Elisy, Kaspra i Tukkiego postanawia dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej, narażając się tym samym na wielkie niebezpieczeństwo. 
Akcja toczy się mroźną zimą i to na tę biel śniegu poleje się mnóstwo krwi, a trup będzie się słał gęsto. Będą pościgi, niespodziewane strzały, podstępy, a kluczem do wszystkiego będzie tajemniczy Biały Niedźwiedź, gangster, który  jest bardzo tajemniczy i nie okazuje litości nikomu.
Muszę przyznać, że mimo iż nie przepadam za kryminałami, Czerwone jak krew czytało mi się nad wyraz dobrze. Powieść jest napisana prostym, ale bardzo oszczędnym językiem. Rozdziały są krótkie, a i sama objętość też jest niewielka. Główna bohaterka mimo że trzyma na dystans, budzi sympatię swoją konsekwencją i trzymaniem się pewnych zasad. Odkrywanie tajemnic jej wnętrza to jedna z większych przyjemności tej książki. Nie ma w tej historii ubarwień i zbędnego słodzenia. Nikt tu nie staje się od razu dobry, ani przyjacielski po jednym spędzonym wspólnie popołudniu. Autorce udało się utrzymać klimat realizmu i między innymi dlatego historia jest tak fajna. Prawdziwe jest także zakończenie, które kończy wątek banknotów i zapowiada, że to jeszcze nie koniec innych perypetii Lumikki.
Uwagę przykuwa także okładka, która choć surowa i skąpa w kolory, naprawdę nieustannie przyciąga wzrok. Idealny balans bieli i czerni z rubinowymi kroplami krwi bardzo mi się podoba.
Czerwone jak krew jest nie tylko dobrze napisanym kryminałem dla nieco młodszego czytelnika. To naprawdę wciągająca historia z sugestywnym klimatem i ciekawą bohaterką, ale też miły oddech po tych wszystkich naszpikowanych elementami fantasy historiach. 
Salla Simukka stworzyła coś naprawdę godnego uwagi. 
Polecam. 


Dziękuję!

8 komentarzy:

  1. Nie przepadam, gdy bohaterki usilnie dają do zrozumienia, że czuję się podobne do kogośtam np do Lisbeth Salander. To takie dziecinne, dlatego nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lumikki warto dać szansę :) pozdrawiam i zachęcam :)

      Usuń
  2. Czerwone jak krew ma kilka wad, jednak mimo to bardzo mi się podobało. Czytałam też kolejną część i muszę przyznać, że jest jeszcze lepsza. Teraz czekam na zakończenie trylogii.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę. Muszę się zaopatrzyć w część drugą :)

      Usuń
    2. Duży plus za to, że kontynuacja jest lepsza. Można więc śmiało po ten tytuł sięgnąć. Chociaż nie jestem fanką takiej literatury.

      Usuń
  3. Oj skoro to trylogia, to chyba podziękuję ;). I tak mam już sporo czytelniczych planów ;). Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee tam, trylogie fajne są. Ze swojej strony jednak zachęcam. :)

      Usuń
  4. Książka była ciekawa, ale nie polubiłam za bardzo głównej bohaterki - może przez to nie odbieram aż tak pozytywnie pierwszego tomu - z chęcią przeczytałabym jednak następny aby się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.