wtorek, 28 lutego 2012

Adrian Tchaikovsky: Imperium czerni i złota

Autor: Adrian Tchaikovsky
Tytuł: Imperium czerni i złota, t.1.
Tytuł cyklu: Cienie Pojętnych
Wydawca: Rebis
Stron: 630
Moja ocena: 9/10
Do przeczytania pierwszego tomu cyklu Cienie Pojętnych zabierałam się już od dawna. Okazja nadarzyła się ostatnio; jestem świeżo po lekturze i przyznam, że miło się zaskoczyłam. W tym cyklu odnalazłam kilka rzeczy, które odróżniają go od innych i skłaniają do sięgnięcia po kolejne części. 
Akcja toczy się w ogromnej krainie nazywanej Nizinami, składającej się z wielu mniejszych państw - miast. Mieszkańcy Nizin zajmują się handlem, nauką, kształceniem młodych wojowników. Ufni, że stare traktaty pokojowe są wieczne, nie chcą dostrzec, że przez długie lata, zupełnie pod ich nosem rozwinęło się Imperium Os; silne, agresywne, z tendencją do podboju słabszych. 
Wielu twórców literatury w mniejszym lub większym stopniu umieszcza w swoich dziełach elementy, stanowiące część ich prywatnych upodobań i hobby. Tchaikovsky interesuje się zoologią, a konkretnie entomologią czyli owadami. Dlatego bohaterom swojej historii nadał cechy owadzie. Na kartach powieści pojawią się przeróżne rasy: muszowce, mrówce, pająkowce, ważki, modliszowce, ciemce, motylowce, żukowce i różnego rodzaju mieszańce. Nie znaczy to, że bohaterowie są jakimiś mutantami. Fizycznie przypominają ludzi, jednak kolor ich skóry, umiejętności, predyspozycje, czy wyrostki na ciele dobitnie świadczą o tym do jakiej rasy należą. I tak: modliszki są urodzonymi zabójcami, muchy funkcjonują jako posłańcy, żukowce interesują się nauką i możliwościami jakie dają machiny, natomiast osy są niezwykle agresywne i nastawione są tylko na podbój i niewolnictwo. Zazwyczaj rasy się nie łączą, a bywa często, że się nienawidzą; modliszki nie cierpią pająków, ciemce  - motyli, itp. Społeczeństwo jest podzielone na pojętnych, niegdyś niewolników, potem wyzwolonych i wynalazców oraz niepojętnych, dla których załadowanie kuszy, czy otworzenie zamka kluczem stanowi problem, gdyż nie posiadają oni wyobraźni przestrzennej.
Cykl Cienie Pojętnych jest udanym połączeniem klasycznego fantasy z nurtem określanym w literaturze mianem steampunku. Akcja dzieje się zatem w świecie, gdzie walczy się na miecze i kusze, przeciwników się truje, handluje się niewolnikami i walczy o wpływy w kolejnych krainach. Przypomina to średniowiecze. Steampunk przejawia się w  umiłowaniu przez bohaterów nauki i tworzeniu ciekawych i skomplikowanych wynalazków, wyprzedających epokę. 
Jeden z głównych bohaterów, doświadczony żukowiec  Stenwold Maker wyraźnie widzi, że Imperium Os zagraża Nizinom. Ponieważ rodacy nie wierzą mu i uważają za fantastę, Stenwold przez lata gromadzi wokół siebie młodych wojowników, kształci ich, uwrażliwia na sytuację polityczną, po czym wysyła  w świat, tworząc jedyną w swoim rodzaju siatkę szpiegowską. Stenwold wie bowiem, że żelazne traktaty prędzej czy później rdzewieją. Najnowsza grupa jego wychowanków to młody książę ważka Salma, pajęczanka Tynissa, mieszaniec Totho, będący zapalonym wynalazcą amatorem i bratanica Stenwolda Che. W wyniku niespodziewanych wydarzeń młodzi ludzie zostają wplatani w intrygę o zasięgu międzynarodowym. Rzuceni na głęboką wodę będą musieli sobie radzić sami, niejednokrotnie wpadną w poważne tarapaty i będą walczyć o życie. 
W pierwszej części bohaterowie dopiero ujawniają swój potencjał i dorastają. Poznają świat i widzą, że to co było w bezpiecznych murach Kolegium było ledwie przedsmakiem wszystkiego. Ich wzajemna inność i odkrywanie cech, ważnych dla każdej rasy  sprawia, że są prawdziwsi. 
Akcja pierwszego tomu rozwija się początkowo dość wolno, jak to w przypadku historii rozplanowanej na kilka tomów, zaznaczają się ważniejsze wątki, czytelnik zapoznaje się z kreowaną rzeczywistością. Jednak dzięki barwnemu i klarownemu językowi, książka czyta się łatwo, a fabuła nie nuży. Ciekawa obyczajowość każdej rasy, ich wzajemne animozje i próba ich przezwyciężania na przykładzie młodych wojowników  zachęca do dalszej lektury. Cykl Cienie Pojętnych ma w sobie potencjał i jeżeli tylko autor umiejętnie go wykorzysta, powinno być tylko lepiej. 
Na uwagę zasługują także interesujące barwne ilustracje na okładkach, wiernie przełożone tytuły i piękny biały papier, a na jakim książka została wydrukowana. To niby drobiazg i kosmetyka, ale stanowi o całości i estetyce. Jeśli o mnie idzie zwracam na takie rzeczy uwagę, choć jasne, że liczy się przede wszystkim treść.
Imperium Czerni i Złota naprawdę mnie zaciekawiło i z pewnością sięgnę po kolejne tomy cyklu.

Za egzemplarz do recenzji 
serdeczne podziękowania 
kieruję w stronę 
Pana Bogusława 
z Domu Wydawniczego Rebis
Pozdrawiam serdecznie!






                                                      **********************
ADRIAN TCHAIKOVSKY urodził się w Woodhall Spa w hrabstwie Lincoln (Lincolnshire) w Anglii, jako syn stolarza, zajmującego się wyrobem mebli artystycznych, Michaela Czajkowskiego. Studiował na uniwersytecie zoologię, a potem psychologię, ale w tym samym momencie, w którym kończył studia, okazało się, że jest nimi rozczarowany i w końcu – nie zdecydowawszy jeszcze, co będzie dalej robił w życiu – został adwokatem; jest to zawód płatny lepiej niż zawód psychologa, a praktyka prawnicza jest bez wątpienia uczciwszym sposobem zarabiania pieniędzy. Już od szkolnych czasów Adrian pisał opowiadania i powieści fantastyczne, doskonaląc warsztat w ciągu piętnastu lat, podczas których nikt jego dzieł nie chciał wydawać. W końcu, w 2006 roku, wydawnictwo Tor zaczęło publikować jego cykl „Cienie Pojętnych”.
Nazwisko Adriana naprawdę brzmi Czajkowski, a jego dziadek, Edmund Czajkowski, przyjechał do Zjednoczonego Królestwa z Gruczna. W czasie wojny służył w wojsku jako pilot w Polskich Siłach Powietrznych. Adrian od dawna interesuje się zoologią i historią naturalną, szczególnie zajmując się badaniami owadów, co też znajduje odzwierciedlenie w jego pisarstwie.*

20 komentarzy:

  1. Znajoma ma to na półce, jeszcze nie ruszone. Ciekawiło mnie, czy warto po to kiedyś sięgnąć. Z Twoich słów wynika, że warto : )
    Choć nie jestem pewny jak zareaguję na te udziwnienia w rasach. Wydają mi się doklejone na siłę, a fabuła na taką, która bez nich obyłaby się bez problemu.
    No zobaczymy - nie umrę od napoczęcia pierwszego tomu : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ;) rasy i ich wzajemne relacje należy potraktować jako integralną część historii. W przypadku, gdyby bohaterowie byli tylko ludźmi, powstałaby kolejna powieść quasi historyczna, a takich mamy dziś multum ;) W moim odczuciu naprawdę warto zajrzeć ;)

      Usuń
  2. Szkoda, że ta seria ma aż tyle tomów - po prostu nie chce się zaczynać... Ale z tego, że ma wielu fanów wnioskuję, że może warto kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł naprawdę. Z biologią jestem na ty, a ta książka moze być interesująca. I to nazwisko. Życiorys też niczego sobie jak w "Stulatku, który wyskoczył przez okno i zniknął". Benny miał strasznie dużo prawie-zawodów: prawie-lekarz, prawie-weterynarz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo świetnej recenzji, pięknej oceny to jednak nie jestem do końca przekonana do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skończyłam właśnie czytać jedną książkę z gatunku fantasty i na chwilę obecną mam już dość powieści z tego gatunku. Może innym razem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dosyć pokaźnych rozmiarów ta książka, więc chyba zostawię ją sobie na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej sobie odpuszczę. Nie moja temtyka;) pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z jednej strony ten cykl nie za bardzo wpasowuje się w mój gust,ale Twoja recenzja jest tak zachęcająca, że chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałam,zapraszam do siebie na konkurs :)Sporo książek do wygrania.

    OdpowiedzUsuń
  10. A tym razem jakoś, mimo bardzoo (!!) zachęcającej recenzji, nie jestem zainteresowana samą książką.
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj... Niby nie moja działka, ale kusisz... Może kiedyś. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna recenzja, ale ja po prostu nie gustuje w takich książkach. Zatem odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uważam, że pomysł na książkę jest śmieszny (ale w tym pozytywnym znaczeniu). Osy, żuki i pająki ujawniają się w cechach ludzkich. Ciekawe. Nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Recenzja kusząca jak zwykle:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy byłam mała, sama miałam własną krainę Os. Mam pełno wspomnień z nią związanych. Może mogłabym skrobnąć coś fantastycznego. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ukrywam, ta seria mnie od dawna interesuje - głównie za sprawą okładek ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś na razie nie ciągnie mnie do tej serii, więc zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Od dawna za mną chodzi ta seria. Tylko jak zwykle czasu brak. Ja mam tyle zaległości, że aż strach o tym myśleć :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.