sobota, 4 lutego 2012

Terry Goodkind: Kamień łez

Autor: Terry Goodkind
Tytuł: Kamień łez, tom 2
Nazwa cyklu: Miecz prawdy
Wydawca: Rebis
Stron: 890
Moja ocena: 10/10
Drugie prawo magii: Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody. 
Kamień łez to drugi, po Pierwszym prawie magii, tom bestsellerowego cyklu Terry'ego Goodkinda, Miecz prawdy. Jest to także moje prywatne wyzwanie czytelnicze, jakie sobie ustaliłam na ten rok. Recenzję części pierwszej można przeczytać tutaj .
Akcja części drugiej zaczyna się w momencie, w którym zakończyła się część pierwsza. Odesłanie Rahla Posępnego do Zaświatów okazało się mieć groźne konsekwencje. Naruszeniu uległa Zasłona oddzielająca świat żywych od świata umarłych i teraz Opiekun, władca Zaświatów, zwany także przez niektórych Bezimiennym, pragnie się przedostać do świata żywych. Tytułowy Kamień łez jest czymś w rodzaju pieczęci, która odpadła, podczas uszkodzenia Zasłony. Jeśli artefakt wróci na swoje miejsce, wszystko wróci do normy, a Opiekun zostanie tam gdzie jest. Jednakże nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać, a w dodatku bohaterowie mają masę innych problemów, z którymi przyjdzie im się zmierzyć. 
Fabuła tomu drugiego wyraźnie dzieli się na kilka przeplatających się ze sobą wątków.
Richard już nie jest zwykłym leśnym przewodnikiem, czego jest boleśnie świadomy. Magia, która wdarła się niespodziewanie do jego życia najpierw  zabrała mu dom, ojca i spokój, a teraz w dodatku, będąc dziedzictwem zarówno po ojcu, jak i po matce powoduje u młodzieńca uporczywe bóle głowy, na które wydaje się nie być lekarstwa. W tym momencie w wiosce Błotnych Ludzi, gdzie przebywają Richard i Kahlan, pojawiają się trzy kobiety, nazywające siebie Siostrami Światła. Chcą one, by Richard udał się z nimi do odległego Pałacu Proroków, by tam nauczył się kontrolować przepełniającą go moc. Wiąże się to z założeniem na szyję magicznej obręczy Rada'Han i oddaniem się pod całkowitą władzę sióstr. Świeże wspomnienia po mękach, jakie zadawała mu Mord Sith, powodują, że Richard odrzuca tę propozycję. Potem jednak, nie mając wyjścia, godzi się i wyrusza w długą, pełną niebezpieczeństw i przygód podróż z jedyną pozostałą przy życiu Siostrą, Verną. 
Osamotniona Kahlan w towarzystwie trzech Błotnych Ludzi wyrusza w przeciwnym kierunku, by odnaleźć Zedda. Podróżują przez kraj ogarnięty chaosem i wojną. Armia Ładu Imperialnego miażdży wszystko, co napotka na swojej drodze. Będzie to okazja, by dowiedzieć się czegoś więcej o pochodzeniu i koneksjach Kahlan, a także by zobaczyć w praktyce, jakie wykształcenie wojenne zapewnił Spowiedniczce jej ojciec.
Inne pomniejsze wątki prezentują podróż Zedda i kościanej czarodziejki Adie, a także ukazują  wewnętrzne zepsucie, jakim w ciągu lat uległ Pałac Sióstr, bowiem okazuje się, że wśród tych dobrych i prawych czarodziejek są także te, które zaprzedały się Opiekunowi, czyniąc z siebie Siostry Mroku. 
To tyle na temat treści. 
Z przyjemnością stwierdzam, że część druga przerosła moje oczekiwania; nie jest ani trochę gorsza, wręcz przeciwnie stanowi nie tylko niesamowitą kontynuację części pierwszej, ale także jest wartościowa sama w sobie. 
Autor ani na chwilę nie pozwala się czytelnikowi nudzić. Sam początek powieści, kiedy to przysłany przez Opiekuna screeling czyni krwawą jatkę w pałacu Rahlów narzuca szybkie, sprawne tempo i sugeruje nowe zagrożenie i nowe przygody. Nie była też dla mnie uciążliwa objętość powieści, gdyż autor umiejętnie stopniuje nie tylko napięcie, ale też co chwilę zdradza nowe sekrety, utrzymując czytelnika w stałym zaciekawieniu. Gdy się już wydaje, że wiemy wszystko, okazuje się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.
Dużo mówi się o naturze magii, jaką jest obdarzony Richard i o tym, jak młodzieniec powinien nad nią zapanować. Podróż bohatera z Siostrą Verną jest swoistym starciem poglądów oraz wiedzy, zdobytej przez praktykę, (w przypadku Richarda) z ciasnotą umysłową i nie dającymi się nagiąć regułami, których sztywno trzyma się Czarodziejka. Nietrudno się oczywiście domyślić, że tych dwoje wiele się wzajemnie od siebie nauczy, choć nie polubią się szybko.
Także Kahlan, podczas swojej podróży będzie musiała zweryfikować większość swoich poglądów na wiele spraw.Spowiedniczka wykaże się nie lada odwagą i doświadczeniem, którego mógłby jej pozazdrościć niejeden mężczyzna.
Na deser dostajemy całą plejadę magicznych stworzeń; od tych krwiożerczych i mrocznych, jak screeling czy mriswith, do tych groźnych, ale szlachetnych jak szkarłatna smoczyca Scarlett, czy dziwaczny, acz kochany chimera Gratch. Kto nie chciałby mieć oswojonego dzikiego zwierzątka o ludzkiej inteligencji? No chyba nie ma takiej osoby. W takich chwilach człowiek mocniej kocha swojego labradora. 
Kamień łez to naprawdę dobra kontynuacja i chylę czoło przed inwencją i warsztatem pisarskim pana Goodkinda. Książka wciąga, nie pozwala się od siebie oderwać i unosi z siłą wodospadu. Wzrusza, bawi, daje poczucie, jakby samemu się w tym magicznym świecie było. Jest naprawdę niesamowita. 
Polecam, bo warto.





12 komentarzy:

  1. Nie, nie, dziękuję. Mimo pochlebnej recenzji i maksymalnej oceny odpuszczę sobie. To zupełnie nie moje klimaty. Za to wiem komu mogę to polecić. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tę też jeszcze czytałam :) Utknęłam chyba na 4. tomie. Ale jak teraz mam czytnik to łatwiej dotrzeć do wszystkich książek, tak że może wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wprawdzie okładka w ogóle nie zachęca mnie do lektury, to Twoja recenzja wręcz przeciwnie - bo bardzo :) Niestety z pewnością w najbliższym czasie książki nie przeczytam, bo mam cały stos, który muszę nadrobić podczas tego tygodnia ferii :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaa i zapomniałabym! Dziękuję Ci z całego serduszka za miłe słowa :D Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam pierwszy tom i ogromnie mnie wciągnęło! Mam plan zabrać się za pozostałe ale to dopiero chyba w wakacje :) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również nie sięgnę po książkę, choć recenzja bardzo ładna. Mam chyba zbyt wiele rozpoczętych serii :/
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja brzmi bardzo interesująco. Kusicielka:D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam zarówno ten tom jak i całą serię Miecz Prawdy. Przy okazji zapraszam na www.mieczprawdy.com.pl, można tam znaleźć wiele informacji o Goodkindzie i sadze, o jego filozofii oraz o innych jego książkach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak to możliwe, ale kompletnie nie kojarzę tytułu tej części. Słyszałam oczywiście o pierwszej książce i mam ją w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie chciałabym przeczytać tę serię, wiele dobrego o niej słyszałam już wcześniej, ale ciągle ktoś ją ma wypożyczoną w bibliotece...;/ No cóż, muszę bardziej zapolować.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie sobie odpuszczę. Szczególnie, że na oczy nie widziałam tomu pierwszego;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja ukochana seria! Teraz wychodzi kolejny tom i jestem pełna obaw ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.