piątek, 10 lutego 2012

Licia Troisi: Sekta zabójców

Autor: Licia Troisi
Tytuł: Sekta zabójców
Tytuł cyklu: Wojny Świata Wynurzonego, tom 1
Wydawca: Videograf II
Stron: 462
Moja ocena: 10/10
Sekta zabójców rozpoczyna drugą trylogię autorstwa  Licii Troisi, której akcja dzieje się w świecie znanym już z poprzedniego cyklu noszącego tytuł Kroniki Świata Wynurzonego. W pierwszej trylogii czytelnik śledził losy Nihal i Sennara, walczących z Tyranem, a także ze skłonnością do zła, tkwiącą w nich samych. Recenzja książek z pierwszej trylogii  tutaj, tutaj i tutaj
Akcja nowej trylogii zaczyna się 50 lat po obaleniu Tyrana. W Świecie Wynurzonym bardzo wiele się zmieniło, okazuje się jednak, że pamięć o tamtych czasach jest nadal żywa, choć jakby nieco owiana mgiełką legendy. 
W wielu miastach stoją pomniki Nihal, którą czci się jak wielką bohaterkę. Są jednak i tacy, którzy marzą, by rządy Tyrana powróciły i by znowu lała się krew niewinnych. 
Główną bohaterką nowej trylogii nie jest jednak Nihal, lecz zupełnie inna, nie związana z nią młoda dziewczyna Dubhe. Ktoś może zapytać, co się stało z Nihal. Tego jednak zdradzić nie mogę, bowiem odkrywanie jak potoczyło się jej życie, po wygranej wojnie, będzie czytelnik czynił stopniowo. 
Książka Sekta zabójców składa się z trzech pomniejszych części, w których teraźniejszość będzie się przeplatać z przeszłością. W teraźniejszości poznajemy Dubhe, młodą złodziejkę, która żyje w ukryciu, ciągle przed kimś ucieka, a utrzymuje się z kradzieży na zlecenie. W retrospekcjach przyglądamy się dzieciństwu dziewczynki, która przez nieszczęśliwy wypadek w zabawie, przyczyniła się do śmierci jednego z chłopców. Rada starszych wioski uznała ją za dziecko śmierci i zadecydowała o wygnaniu jej poza osadę. Mała Dubhe bardzo długo błąkała się po lasach i bezdrożach, brudna i głodna. Od niechybnej śmierci uratował ją tajemniczy Sarnek, najemnik na usługach Gildii Zabójców i ponieważ już nie mógł się jej pozbyć, bo nie chciała odejść, nauczył ją fachu i uczynił z niej swoją asystentkę, a z czasem wspólniczkę. 
W teraźniejszości Dubhe podróżuje już sama i nadal się ukrywa, tym dokładniej, że Gildia uznała ją za dziecko śmierci, istotę z wrodzonym talentem do zabijania i bardzo chce ją mieć na swoje usługi. Dubhe wierna złożonej opiekunowi obietnicy, nie chce się poddać Gildii, więc cały czas ucieka. 
Jednak macki Gildii sięgają bardzo daleko i podczas jednego ze zleceń, Dubhe zostaje lekko ranna. Początkowo nie przykłada to tego wagi, z czasem jednak ramię zaczyna coraz bardziej boleć, a w chwilach krytycznych Dubhe traci nad sobą panowanie, wpada w morderczy szał i zabija niczym oszalałe zwierzę. Gdy wychodzi z amoku niewiele pamięta. Świadoma, że dzieje się z nią coś bardzo niedobrego, dziewczyna szuka lekarstwa na dręczącą ją przypadłość; okazuje się jednak, że to Gildiia nałożyła na nią klątwę, chcąc ją zmusić do współpracy i posłuszeństwa.
Przyparta do muru Dubhe, nie widząc dla siebie ratunku zgadza się wstąpić do Gildii, mając nadzieję, że sama znajdzie tam odtrutkę i wtedy odejdzie. Jej opiekunką i mentorką zostaje Rekla, zwana Strażniczką Trucizn,  fanatyczka i służbistka. 
Czy Dubhe uda się znaleźć lekarstwo, które zabije, tkwiącą w niej Bestię? Czy przechytrzy Reklę, która nie odstępuje jej ani na krok? To się okaże.
Dodam, że poza staraniami Dubhe, o to by wrócić do normalności,  we wnętrzu Gildii dzieją się rzeczy tajemnicze i o znacznie większym politycznym znaczeniu. Najwyższy Strażnik Gildii Yeshol nie ustaje w staraniach, aby przywrócić do życia Tyrana, a Kraj Wynurzony znowu staje przed groźbą wojny. Z czasem te dwa wątki połączą się, a Dubhe zostanie wciągnięta w wir wydarzeń, które zmienią życie wielu ludzi. 
Pierwsza część nowej trylogii jest znacznie bardziej krwawa, głównie we fragmentach, opisujących funkcjonowanie Gildii i jej mroczne rytuały. Pokazuje także do jakiego wykoślawienia religii może prowadzić skrajny fanatyzm wyznawców i ich umiłowanie zabijania. Pojawia się pytanie: czy  bóstwo zwane Thenaarem faktycznie pragnie aż tyle krwi i bólu składanych ofiar? 
Czyta się szybko, narracja jest zgrabnie poprowadzona, fabuła nie nuży, co jest zasługą retrospekcji. 
Z wielką przyjemnością wróciłam do Świata Wynurzonego i znowu zagłębiłam się w jego tajemnice. Miło było spotkać znanych już z poprzednich części bohaterów, a także poznać nowych. Podoba mi się również kreacja postaci Dubhe. Pod względem uporu i sprawności fizycznej przypomina Nihal. Dubhe nie ma jednak misji zbawiania świata, gdyż raz, że polityka wcale jej nie interesuje, a dwa ma gorsze problemy z Bestią, która zmienia jej życie w piekło. Ponadto Dubhe pójdzie zupełnie inną drogą, choć jej osoba na pewno wywrze wpływ na wiele wydarzeń.
Dlatego z czystym sumieniem polecam książkę nie tylko osobom lubiącym fantastykę, ale też wszystkim szukającym ciekawej, pełnej tajemniczych wydarzeń lektury.



13 komentarzy:

  1. W normalnych okolicznościach powiedziałabym że książka jest zupełnie nie dla mnie, jednak doszłam ostatnio do wniosku że zbyt negatywnie jestem nastawiona do fantastyki, a że całą trylogię tej autorki (choć nie wiem czy to była akurat ta opisywana teraz przez ciebie) widziałam ostatnio na półce w bibliotece to postanowiłam że ją wypożyczę i bliżej się z nią zapoznam. Kiedy po nią wróciłam oczywiście książek już nie było ;/ Pozostaje mi tylko mieć nadzieje że kiedyś znowu na nie trafię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dopiero zaczynam przygodę z tą autorką, mam już na półce kilka jej książek

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie jestem przekonana co do tych książek. Zwłaszcza, ze zawiodłam się na tej autorce czytając jej inne powieści. No cóż, zobaczymy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przekonaj się jeszcze raz ;) Warto!

      Usuń
  4. Coraz bardziej intryguje mnie ta seria i muszę wreszcie poznać ją bliżej, bo kusisz, oj kusisz:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać! Mój nowy must have ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że seria nawiązuje do innych, bo opis (i w ogóle Twoja recenzja) jest bardzo zachęcający, a czytanie czegoś, co nie do końca rozumiem, to jednak nie to, czego oczekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję zacząć od Kronik Świata Wynurzonego ;) Warto, bo czyta się naprawdę dobrze.

      Usuń
  7. Muszę rozejrzeć się w pobliskich bibliotekach za Kronikami. Już od dawna mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę poszukać jej w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja jak zawsze kusząca:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Przetransportowałam się do tego posta, z tego najnowszego, gdyż tej recenzji jeszcze nie czytałam ,a jestem ciekawa jak Ci się spodobał ten cykl.

    W tej chwili muszę chwilę odpocząć od fantastyki :D Ja czytam ją od czasu do czasu, a po 800 stronach, które przeczytałam ostatnio muszę teraz zabrać się za jakiś kryminał lub horror :D Jednak jeśli chodzi o książki z serii "Wojny świata wynurzonego" to cieszę się, bo widzę, że przypadły Ci do gustu, a wiem, że mogę liczyć się z Twoją opinią i się nie zawiodę :)

    P.S. Dlaczego Monza nie przypadła Ci do gustu ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od tej trylogii zaczynałam (wyszła w Polsce jako pierwsza) i nie wywarła na mnie zbyt dobrego wrażenia. Dopiero z czasem ją doceniłam :))

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.