niedziela, 23 września 2012

T. A. Barron: Szalejący ogień. Merlin, księga 3.

Autor: T. A. Barron
Tytuł: Szalejący ogień
Tytuł cyklu: Merlin, księga 3
Wydawca: G+J
Stron: 364
Moja ocena: 8/10
Powieść Szalejący ogień to już trzecia z dwunastu części cyklu o przygodach młodego czarodzieja Merlina. Jak już wspominałam w recenzjach części poprzednich T. A. Barron poświęcił na opisanie losów najsłynniejszego czarodzieja aż 15 lat swojego życia. Jak sam pisze we wstępie początkowo planował napisanie trylogii, ale osoba Merlina przemówiła do niego tak mocno i sugestywnie, że nie potrafił przestać pisać. Jak wiadomo wszystkim miłośnikom legend arturiańskich w każdej z historii o królu Arturze Merlin pojawia się już jako leciwy i pełen mądrości starzec z kosturem w ręku, panujący nad magią jednym niedbałym gestem. Ale logicznym jest, że bohaterem nikt się nie rodzi, a dopiero z czasem pod wpływem różnych czynników może się nim stać. Białe plamy w przeszłości czarodzieja i jego młodych latach to niezwykle ciekawy temat i trzeba przyznać T. A. Barronowi, że bardzo umiejętnie go wykorzystał. 
Od wydarzeń z części poprzedniej minęło kilka miesięcy. Młodzieniec wykorzystał ten czas na naukę po okiem przyjaciela i barda Cairpre. Koniec tej nauki wieńczy stworzenie własnego instrumentu, a to czy wyda on dźwięk i uda się na nim zagrać będzie dowodem na to,  że w młodym czarodzieju drzemie  potencjał magiczny. Ten egzamin  jest dla Merlina bardzo ważny i właśnie w chwili, gdy próbuje on  na nim zagrać, psalteruim ulega nagłemu zniszczeniu. Młody czarodziej ma wizję, w której objawia mu się królowa krasnoludów i żąda jego przybycia na swoje ziemie. Jej królestwu grozi niebezpieczeństwo, ktoś bowiem obudził z długiego snu smoka Ogniste Skrzydła. Mało tego gad pała żądzą mordu, gdyż wszystkie jego jaja zostały brutalnie zniszczone. Nietrudno się domyślić, że cała Fincayra jest zagrożona. 
Merlin udaje się więc w długą podróż, podczas której pozna nowych przyjaciół, a także spotka starych wrogów. Czy stare proroctwo mówiące śmierci tego, kto będzie walczył ze smokiem się spełni? Czy Merlin odzyska straconą w wyniku podstępu magię? Czy odkryje, kto nasyła na niego groźne, wysysające magię stwory? Czy w ogóle niedoświadczony chłopiec ma szansę w starciu z wiekowym gadem? Na te wszystkie pytania daje odpowiedź trzecia część przygód młodego maga. 
Motywem przewodnim Szalejącego ognia jest właśnie ogień pod różnymi postaciami. Będzie to zarówno ogień smoka, jak i ogień uczuć, takich jak nienawiść i miłość. Z tym wszystkim będzie musiał się zmierzyć Merlin, który wciąż tak niewiele umie, a jednocześnie sam nie jest do końca świadomy swojej siły. 
Autor kładzie duży nacisk na radzenie sobie bez magii, okazuje się bowiem, że czasem najcenniejszą umiejętnością człowieka jest właściwa ocena sytuacji i zdolność do kojarzenia ze sobą pewnych faktów. Każdy czyn w życiu człowieka ma ogromną wagę, a jego owoce wracają do człowieka w najmniej oczekiwanym momencie. O tym także Merlin przekona się na własnej skórze. 
Początkowo akcja powieści toczy się dość wolno, ale jednocześnie ze strony na stronę wciąga coraz mocniej. Język Barrona jest plastyczny i niezwykle barwny, co sprawia, że czyta się przyjemnie i bez znużenia. Dialogi są błyskotliwe i zabawne, a opisy stworzeń takich jak kreeliksy czy smoki bardzo dokładne. 
Zakończenie zadowala czytelnika, a jednocześnie daje mu oddech przed kolejną przygodą czekającą czarodzieja, która, mam nadzieję pojawi się już niebawem. 
Powieść polecam miłośnikom dobrych historii przygodowych, a przede wszystkim wielbicielom czarodzieja Merlina, który bez wątpienia zajmuje w  literaturze i kulturze ważne miejsce. Obserwowanie jego początków jest i przyjemne i ciekawe. 
Wam również się spodoba. Polecam!
Za egzemplarz do recenzji 
serdecznie dziękuję pani Renacie 
z Wydawnictwa G+J
Pozdrawiam ciepło!

8 komentarzy:

  1. Poluję na pierwszą część, dzięki Twoim recenzjom :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno i mnie wciągnęłyby te powieści :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba sobie tym razem daruję :) Jednak nie mówię stanowczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam okazji czytać części pierwszej, więc póki co lekturę sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś uwielbiałem postać Merlina, ale dotąd nie ciągnęło mnie do tej książki. Jakoś jestem sceptycznie nastawiony do wykorzystywania znanych bohaterów i przedstawiania ich w inny sposób. Ale chyba zaczynam się przekonywać do tej serii... która jak się teraz dowiedziałem ma mieć aż 12 tomów?! No nieźle, kolejna seria-tasiemiec! A to oznacza, że wypadałoby znać ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie za bardzo mi się ta seria spodobała więc raczej nie będę jej kontynuować.

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę, a ja pamiętam jak dopiero zaczynałaś czytać tę serię, a tu już recenzja 3 tomu :) Na razie spasuję, bo i tak wydaje mi się, że najlepszą trylogią w tej tematyce jest Trylogia Arturiańska Cornwella.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę się zawiodłam na tej serii, ponieważ liczyłam na dużo bardziej rozbudowaną i "magiczną" fabułę. No ale i tak mam zamiar nadal czytać tę serię. Chociażby tylko dla postaci Merlina :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.