sobota, 6 października 2012

John Flanagan: Najeźdźcy

Autor: John Flanagan
Tytuł: Najeźdźcy
Tytuł cyklu: Drużyna
Wydawca: Jaguar
Stron: 438
Moja ocena: 9/10
Najeźdźcy to druga część cyklu Drużyna autorstwa Johna Flanagana, który zdobył popularność dzięki innemu cyklowi, a mianowicie Zwiadowcom. Cykl Drużyna tematycznie od Zwiadowców wcale tak daleko nie odbiega, bowiem akcja toczy się w znanej już czytelnikom Skandii, a bohaterami są młodzieńcy, charakterem i pasją przypominający Willa i Horacego. Żeby było bardziej swojsko autor wprowadza klamrę łączącą oba cykle, a jest nią osoba oberjarla Eraka, który z dużym sentymentem wspomina swoje przygody przeżyte w towarzystwie zaprzyjaźnionych Aralueńczyków.
Akcja części drugiej zaczyna się tam, gdzie skończyła się część pierwsza. 
Ledwo Hal i jego drużyna Czapli zdobyli pierwsze miejsce w zawodach, a co za tym idzie szacunek i respekt innych, a już zdążyli się wpakować w duże kłopoty i wspomniany szacunek stracili. Najcenniejsza skandyjska relikwia została w zuchwały sposób skradziona, a ponieważ tej feralnej nocy na warcie stały Czaple, to one ponoszą odpowiedzialność za to, co się stało. Szansa na to, by odzyskać i skarb i dobre imię jest niewielka, bo cóż znaczy grupka nastoletnich chłopców przy bandzie doświadczonych i okrutnych piratów. Ale kto nie próbuje, ten nic nie zyskuje, dlatego Czaple postanawiają podjąć ryzyko i odzyskać stracony skarb.
Wyruszają w morze i oto przychodzi pora, by sprawdzić w praktyce, na ile przydały im się długie tygodnie ciężkiego szkolenia. Hal doświadczy rozterek i wątpliwości typowych dla każdego wodza, bliźniaki jak zwykle będą się kłócić, a ślepy osiłek okaże się niezastąpiony. Przydadzą się nawet złodziejskie umiejętności Jespera oraz kulinarne Edvina. Jedyny dorosły w tej załodze Thorn wreszcie odzyska cel i sens życia, a nawet radość i optymizm.
Początkowo akcja powieści toczy się dość wolno i przypomina część pierwszą, kiedy to chłopcy trenowali i uczyli się współżycia w grupie. Jednak z chwilą odnalezienia miejsca pobytu piratów oraz spotkania nowych sojuszników Limmatan wszystko nabiera rozpędu. Wprowadzenie nowych bohaterów, w tym postaci kobiecej powoduje, że historia zyskuje rumieńców, humoru i świeżości.
Snucie planów podboju Limmat i uratowanie mieszkańców przy niewielkiej liczbie wojowników kojarzyło mi się nieco z tomem Zwiadowców -  Oblężenie Macindaw. Trzeba jednak przyznać, że autor bardzo sprytnie wszystko zarysował, a pomysły Hala, choć może banalne w swej prostocie, okazały się całkiem skuteczne. 
Po raz pierwszy przyjdzie również chłopcom zakosztować strachu i lęku o życie własne i towarzyszy, bo jak słusznie mówi w pewnej chwili Thorn, to już nie zabawa, w której zdobywa się tylko siniaki. Tym razem wszystko jest naprawdę i trzeba się liczyć z ewentualnymi stratami i ranami.
Będzie więc i zabawnie i groźnie. Czyta się naprawdę w tempie rekordowo szybkim i ani się człowiek obejrzy, a już przewraca ostatnie strony.
Powieść składa się z krótkich rozdziałów, które niekiedy kończą się w jakimś krytycznym momencie, co tylko wzmaga ciekawość czytelnika i zachęca do dalszej lektury.
Narracja jest utrzymana w klimacie swojskim, typowym dla Flanagana. Stali czytelnicy tego autora będą wiedzieli, co mam na myśli. Opisy są konkretne i obrazowe, a dialogi zabawne i błyskotliwe. Po kilku przeczytanych książkach tego autora można się przyzwyczaić do jego sposobu pisania i polubić go, głównie za to, że wszystko co wychodzi spod jego pióra, zarówno świat przedstawiony, jak i postaci, są prawdziwe i bardzo łatwo uwierzyć, że  ich odpowiedniki mogłyby istnieć w rzeczywistym świecie. Jak wiadomo identyfikowanie się z kłopotami głównych bohaterów jest jednym z warunków udanej lektury.
Można się jednak spodziewać, jak to w takich historiach bywa, że wszystko powinno zakończyć się pomyślnie i tak w zasadzie będzie. Ponieważ jednak to jeszcze nie koniec cyklu, drużynę Czapli czeka kolejne wyzwanie, tym razem o wiele poważniejsze od poprzedniego. Załoga Czapli powiększy się o nowego członka i będzie to na pewno ciekawa i pełna wrażeń podróż. Już nie mogę się doczekać trzeciego tomu. 
Polecam wszystkim miłośnikom dobrych powieści przygodowych dla młodzieży oraz wszystkim szukającym lekkiej lektury na niedzielne popołudnie. 
Za egzemplarz do recenzji 
dziękuję portalowi Secretum 
i wydawnictwu Jaguar.

11 komentarzy:

  1. Nie czytałam pierwszej części i szczerze mówiąc nie za bardzo mnie do niej ciągnie, więc sobie odpuszczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cykl jest mi zupełnie obcy, więc na dzień dzisiejszy nie planuję lektury

    OdpowiedzUsuń
  3. Na półce mam pierwszy tom. Myślę, że ten cykl przypadnie mi do gustu, bo pierwsze cztery części (innych nie czytałam) "Zwiadowców" miło wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kilka części Zwiadowców, choć przy czwartej juz się znudziłam, może potrzebowałam przerwy. Na pewno nie zacznę "Drużyny", dopóki nie skonczę tamtej serii, ale do "Zwiadowców" zamierzam wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwiadowców uwielbiam, a pierwszy tom mam na szczycie listy priorytetów czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpierw chciałabym zapoznać się ze Zwiadowcami

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie do końca mnie ta seria przekonuje, choć okładka do tomu pierwszego mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już sama okładka mówi mi, że to książki nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Seria wydaje sie być nawet ciekawa, dlatego jak coś to zacznę od 1 tomu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze się przyznaje, że jeszcze w ogóle nie znam twórczości tego autora. Muszę w końcu to zmienić, tym bardziej, że jego książki zbierają same pozytywne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.