sobota, 1 lipca 2017

Czy mnie jeszcze pamietasz? czyli Umysł przestępcy

Tytuł: Umysł przestępcy
Reżyseria: Ariel Vromen
Scenariusz: Douglas Cook, David Weisberg
Obsada: Kevin Costner, Ryan Reynolds, 
Tommy Lee Jones, Gary Oldman
Czas trwania: 113 min.
Gatunek: dramat, sensacja






Do seansu Umysłu przestępcy skusiło mnie głównie zdjęcie Kevina Costnera na okładce wydania dvd. Postanowiłam sprawdzić, czy ten wciąż zabójczo dobrze wyglądający gwiazdor kina lat.80/90 ma coś do zaoferowania współczesnemu widzowi. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu okazało się, że tak. Twórcy Umysłu przestępcy gwarantują widzom blisko dwie godziny nie tylko dobrej rozrywki, ale też historię, która daje do myślenia. Miło byłoby wierzyć, że uczucia, jakimi nas darzono, nie umierają wraz z odejściem bliskich. 

Tajny agent rządowy Bill Pope wpada w zasadzkę i umiera w wyniku brutalnego przesłuchania. Dla CIA to wielka strata, bo nie dość, że sprawa była na ukończeniu, to agent był w posiadaniu informacji, które mogą doprowadzić świat do zagłady. W wyniku eksperymentalnego zabiegu wspomnienia agenta zostają wszczepione skazańcowi Jericho Stewartowi. Jest on idealnym kandydatem do tej misji, bo po pierwsze nie ma nic do stracenia, a po drugie z powodu uszkodzonych w dzieciństwie płatów czołowych, dobrze rokuje. 
Jericho nie jest sympatyczny. Gburowaty i brutalny, wśród ludzi zachowuje się jak zwierzę. Jeśli czegoś potrzebuje, po prostu to zabiera, rozdając kopniaki i ciosy na lewo i prawo. Problemy zaczynają się wówczas, gdy wspomnienia zmarłego agenta oraz powiązane z nimi emocje zaczynają mu otwierać oczy na takie sprawy jak rodzina i troska o bliskich. Skutki zabiegu nie są długotrwałe. Czy Jericho, który zdążył już zaangażować się emocjonalnie, po ich utracie, stanie się dawnym sobą? Czy też może kimś zupełnie nowym?

Filmowy obraz Ariela Vromena ma dość jasne przesłanie. Życie człowieka bez uczuć i emocji, nie odróżnia go tak naprawdę od zwierząt. To uczucia silnie powiązane z sumieniem, pozwalają człowiekowi odróżniać dobro od zła i dokonywać właściwych wyborów.
Costner dobrze sobie radzi w roli nawróconego życiowego rozbitka i wreszcie można go kojarzyć z czymś innym niż tylko reklamy przepysznych skądinąd tuńczyków w puszce. Trochę szkoda, że tak mało tutaj Ryana Reynoldsa, który z zarostem bardzo przypomina młodszą wersję Bodyguarda. Generalnie jednak film ogląda się bardzo dobrze. Są tutaj pościgi, wybuchy, dramatyczne chwile wyboru i dość słodkie zakończenie. 
Film z pewnością spodoba się fanom Costnera i Reynoldsa oraz tym, którzy lubią tematykę związaną nowoczesnymi teoriami na temat ludzkiego mózgu.


Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.