niedziela, 11 marca 2012

Terry Goodkind: Bractwo Czystej Krwi

Autor: Terry Goodkind
Tytuł: Bractwo Czystej Krwi, t.3.
Tytuł serii: Miecz prawdy
Wydawca: Rebis
Stron: 600
Moja ocena: 8/10
Trzecie prawo magii: Uczucia rządzą rozumem.
Bractwo Czystej Krwi to trzecia cześć cyklu Miecz prawdy. Powieść jest bezpośrednią kontynuacją części drugiej i przedstawia wątki, które częściowo zawiązały się właśnie w powieści Kamień łez. Zaczynając czytać książkę, zastanawiałam się, co jeszcze może spotkać bohaterów i w jakim kierunku pójdzie fabuła. Po lekturze całości muszę przyznać, że autor bardzo zgrabnie wszystko połączył i wyszła całkiem ciekawa powieść, która tylko odrobinę ustępuje miejsca swoim poprzedniczkom. Ogółem muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję, że ten poziom utrzyma się w kolejnych tomach.
Ponieważ w części drugiej kilka wątków się zakończyło, trzeba było wysnuć nowe, ale w nawiązaniu do znanych już. I tak po odesłaniu Rahla Posępnego do zaświatów i scaleniu zasłony, bohaterowie muszą się rozdzielić. Scalenie zasłony i zniszczenie Baszt Czarodziejów zwiększyło moc Imperatora Jaganga zwanego także Nawiedzającym Sny.
Na początku powieści spotykamy Siostry Mroku, które miały uciec w bezpieczne miejsce, a tymczasem ich sny opanował właśnie Jagang, który teraz ma je w swojej mocy i domaga się od nich nie tylko wierności i posłuszeństwa, ale także pomocy w zabiciu Richarda Rahla, który jest jedyną osobą stojącą Jagangowi na drodze.
Richard obejmuje władzę w D'Harze i próbuje zapobiec wojnie oraz zagrożeniu, jakie stanowi Armia Ładu Imperialnego. Spora część powieści opowiada o zmianach, jakie Richard zaprowadza w pałacu i w mieście. Ciekawym wątkiem były relacje Richarda z chroniącymi go Mord Sith, które ślubowały mu wierność i obiecały go bronić. Oryginalność tych kobiet, ich wrodzone okrucieństwo i despotyzm to jedna z mocniejszych stron książki.
Równolegle Kahlan wraz z Adie, Zeddem i żołnierzami Galei usiłuje wrócić do stolicy kraju Ebinissii. Kahlan musi ukrywać tożsamość Spowiedniczki po tym jak skazano ją na śmierć. Jej życie jest dodatkowo zagrożone ze strony fanatycznego generała Brogana, przedstawiciela tytułowego Bractwa Czystej Krwi. Bractwo zrzesza przeciwników wszelkiej magii, którą uważa za przejaw działania Bezimiennego i za pomocą brutalnych i okrutnych metod przesłuchuje domniemanych świadków, tworzy wyimaginowanych podejrzanych -  bannelingów, po czym skazuje ich na straszną śmierć. 
Na ironię zakrawa fakt, że generał w walce ze wszystkim co magiczne, posługuje się mocami swojej szalonej siostry, którą niesamowicie gardzi, ale bez której niewiele by zdziałał. Zupełnie nieświadomie czlonkowie bractwa stają sie wykonawcami woli Sióstr Mroku.
Nie można zapomnieć o Siostrze Vernie, która z pomocą czarodzieja Warrena próbuje uporządkować sprawy w Pałacu i wykryć pozostałe Siostry Mroku. Postać Verny przechodzi bardzo ciekawą ewolucję.
Ponad połowa książki to tworzące się wątki, co nie znaczy, że się nudziłam. Z ciekawością śledziłam poczynania Richarda i próbującą odkryć prawdę Siostrę Vernę. W drugiej połowie robi się znacznie ciekawiej i wydarzenia przyśpieszają, zmierzając do finału.
Czy Richard powstrzyma wybuch wojny i uratuje Kahlan schwytaną przez Brogana?
Czy Siostrom Mroku uda się wcielić w życie niecny plan Jaganga? Co się stanie z Verną, Zeddem i pozostałymi? Czy bohaterów spotka wreszcie szczęśliwe zakończenie, wolne od ciągle rozgałęziających się przepowiedni? Na te i inne pytania odpowiedź daje lektura tomu trzeciego.
Mimo sześciuset stron powieść przeczytałam w dwa popołudnia i sama byłam zaskoczona, jak mi ubywało stron. Książkę czyta się naprawdę lekko i przyjemnie, może dlatego że jest napisana jasnym, ale barwnym językiem, a może po części dlatego, że zdążyłam już przywiązać się do bohaterów i ulec magii Starego i Nowego Świata.
Tym samym moje wyzwanie czytelnicze na miesiąc marzec zostało wypełnione i przyznam, że z przyjemnością czekam na kwiecień.

13 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej serii, ale z twojej recenzji wynika, iż jest całkiem ciekawa. Polecę ją moim znajomym, którzy gustują w fantastyce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten tom też jeszcze czytałam i całkiem mi się podobał. Też się przywiązuję do bohaterów i jeśli nie robię sobie zbyt długich przerw, to im więcej czytam, tym więcej bym chciała :) Ale w tym cyklu przerwa wyszła mi sama: w bibliotece ciągle były dalsze tomy, a ten, który miałam czytać, wiecznie wypożyczony, i jakoś mój zapał powoli umarł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zobaczymy, może dam się kiedyś skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz pierwszy słyszę o tej serii, ale chyba podziękuję. Chociaż jeżeli kiedyś spotkam pierwsze tomy, to nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, wygląda całkiem ciekawie;) Lubię takie książki, więc w przyszłości chętnie poczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja jak zawsze kusząca:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziko się trochę czyta recenzję o trzecim tomie cyklu jak o dwóch poprzednich nigdy wcześniej się nie słyszało. Recenzja kusząca, nie powiem. Zamierzam poszperać w internecie i dowiedzieć się nieco więcej o tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej serii, jednak po tak zachęcającej recenzji warto się z nią zapoznać. Boję się jednak sięgać po wcześniejsze tomy, bo już będę z góry przekonana, co się wydarzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę, już w tej chwili wypełniłaś swoje wyzwanie czytelnicze na marzec! A nawet płowy miesiąca nie ma :) Gratulacje.
    Jeśli zaś chodzi o książkę, to bardzo się cieszę, że tak szybko się ją czyta - to na pewno duży plus, zaraz po ciekawej fabule i wartkiej akcji.

    OdpowiedzUsuń
  10. 600 stron w dwa popołudnia? Jestem w szoku. Ale skoro książka taka dobra... Sięgnę z ciekawości po tę trylogię

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja i owszem słyszałam o tej serii. Często spotykam się z opinią, że pierwsze tomy są bardzo fajne, tylko potem już gorzej. Jeden z moich znajomych przeczytał 3 pierwsze, a potem od razu ostatni i stwierdził, że to było bardzo dobre rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwierzysz, że nie czytałam jeszcze nic tego autora? Aż źle się z tym czuję. Będę musiała wreszcie to zmienić...

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.