sobota, 5 maja 2012

Adrian Tchaikovsky: Morska straż

Autor: Adrian Tchaikovsky
Tytuł: Morska straż
Tytuł cyklu: Cienie Pojętnych, t.6.
Wydawca: Rebis
Stron: 728
Moja ocena: 10/10
Morska straż to szósty tom cyklu Cienie Pojętnych. Zgodnie z sugestią zawartą w tytule i tym, co prezentuje ilustracja na okładce, tym razem Adrian Tchaikovsky bierze na warsztat literacki środowisko stworzeń wodnych. 
Głównym bohaterem tomu jest znany już czytelnikowi z części poprzednich Stenwold Maker, uczony miasta Kolegium, zwany też przez mieszkańców mistrzem wojny. Za tym tytułem akurat sam Sten nie przepada. 
Pomiędzy Nizinami a państwem Osowców panuje kruchy rozejm, wszystkim jest jednak wiadome, że agresorzy powrócą, dlatego tak ważna jest wewnętrzna odbudowa miasta i przywrócenie porządku politycznego oraz zapewnienie sobie sojuszników z sąsiednich państw - miast. 
Sten ciężko pracuje nad zapewnieniem tego wszystkiego swojemu miastu, ale takie już jego szczęście, że więcej ma przeciwników niż zwolenników. Ścieranie się stronnictw politycznych i knowania Pająkowców powodują, że Maker traci swoich dotychczasowych sprzymierzeńców i jest zmuszony poszukać sobie nowych. Pojawia się też kolejny problem, mianowicie statki Kolegium są atakowane i znikają bez śladu. Okazuje się, że na Kolegium czyha nowe zagrożenie, nadchodzące z zupełnie niespodziewanej strony. Sten, chcąc poznać prawdę, kontaktuje się z miejscowymi piratami i najemnikami. Znajomość ta zaowocuje nie tylko zdobyciem nowych, wiernych (pomimo zdradliwej profesji) przyjaciół, ale zmieni się w niezwykłą, pełną niebezpieczeństw i niespodziewanych zwrotów akcji podwodną przygodę. Okaże się bowiem, że w morskich głębinach dzieje się więcej, niż się wydawało uczonym Kolegium.
Powieść Morska straż została podzielona na trzy części, z czego akcja dwóch dzieje się na lądzie, a historia zawarta w części środkowej zabiera czytelnika do podwodnego państwa Hermatyre.
Szósty tom cyklu przerósł moje najśmielsze czytelnicze oczekiwania. Zawiera w sobie wszystko to, co tak mnie urzekło w tomach początkowych; bardzo ciekawe i plastyczne opisy nowych ras, świetną kreację świata przedstawionego, doskonale zarysowaną i rozpisaną intrygę, niespodziewane zwroty akcji i humor, przejawiający się nie tylko w prezentacji postaci, ale przede wszystkim w błyskotliwych dialogach. 
Najbardziej przypadła mi do gustu środkowa część książki, w której autor opisuje podwodne przygody Stenwolda i jego przyjaciół. Morscy ludzie, tacy jak: strzałkopodobni, mątwopodobni, wędrownikowcy, krakenowcy, szczypcowcy, bentonicy, ukwiałowcy, meduzowcy, gastropodowcy i szkarłupniowcy swoją mentalnością i sposobem życia kompletnie różnią się od lądowych. Nieodzownym elementem ich życia są ogromne potwory, nad którymi panują za pomocą siły mentalnej. Mistrzowskie ukazanie różnic pomiędzy morskimi, a lądowymi powodowało, że wielokrotnie śmiałam się podczas lektury. Jednocześnie autor próbuje pokazać, że różnice są dobre i nie muszą być powodem do wojny czy  wrogości, wręcz przeciwnie wzajemne zrozumienie jest podstawą do zbudowania sojuszu, który może się okazać ze wszech miar korzystny dla wszystkich.
Opisy podwodnego świata mogą przywodzić na myśl prozę J. Verne'a i jego książkę Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi. O ile jednak Verne ograniczył się do podróży przez morskie głębiny i prezentacji, jak jego bohaterowie wyszli z kolejnych opresji spowodowanych trudnymi warunkami, o tyle Tchaikovsky wypełnił wodny świat stworzeniami, których różnorodność i głębia  zadziwia i nie pozwala o sobie zapomnieć. 
W bardzo sprytny sposób połączył autor obydwa wątki: lądowy (miasta Kolegium) i wodny (walka o władzę w Hermatyre) i stworzył fantastyczną historię, którą czyta się z zapartym tchem aż do zaskakujacego finału. 
Plus należy się również autorowi za kreację postaci Stenwolda. Bardzo dobrze, że nie jest umięśnionym, zwinnym i szybkim herosem z niesforną grzywą grzywą włosów; to żukowiec w średnim wieku, nieco otyły, którego największą bronią jest rzutki umysł, doskonała orientacja w meandrach polityki i pragnienie, by zapewnić rodakom pokój i bezpieczeństwo. Dzięki temu wszystkiemu Sten jest prawdziwszy i budzi sympatię. Niewątpliwą atrakcją tomu szóstego są także postaci piratów, np. muchowca Laszlo, czy morskiej najemniczki Wys; są zabawni, dobrze skonstruowani i znakomicie dopełniają Stenwoldowe braki w zwinności czy szybkości.
Powieść tym razem mogę polecić wszystkim zarówno miłośnikom cyklu, jak i tym, którzy jeszcze go nie znają. Historia jest skonstruowana tak, że można spokojnie czytać ją bez znajomości tomów poprzednich. Oczywiście są w niej pewne odwołania do tego, co wydarzyło się wcześniej, ale nie powodują one dezorientacji czytelnika. Sporym ułatwieniem jest indeks znajdujący się na końcu książki, do którego zawsze można zajrzeć.
Dlatego jeśli lubicie ciekawe historie, chcecie poznać nowe tajemnicze krainy i nowych, niezwykłych bohaterów, intrygi, pojedynki i pościgi na morskich potworach to jest to powieść dla Was. 
Polecam, bo naprawdę warto! 
Pozdrawiam!

Za egzemplarz recenzyjny    
bardzo serdecznie dziękuję 
wydawnictwu  Rebis 
i portalowi  Secretum.


14 komentarzy:

  1. Ojej, nigdy nie słyszałam o tej serii!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja rozpocznę poszukiwania tomu pierwszego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie słyszałam o serii, ale wiem, że przypadnie mi ona do gustu

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu tak pozytywnej recenzji, nie mogę przejść obojętnie obok tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. też nie miałam przyjemności zapoznania się z tą serią, a patrząc po Twojej ocenie widzę, że warto

    OdpowiedzUsuń
  6. Może warto sięgnąć po pierwszą część serii? :) Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :) Nie jest to łatwy cykl, ale ma wiele zalet, których nie posiadają inne książki.

      Usuń
  7. Kurczę kolejna część i taka dobra? To musi być fenomenalny cykl i mam nadzieję, że będzie mi dane się o tym przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten koleś na okładce wygląda jak Chaos Space Marine :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo tak zachęcającej recenzji jak na razie nie mam ochoty sięgać po ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od dawna czytam Twoje recenzje i bardzo zachęciły mnie one do tego cyklu. Bardzo chciałbym przeczytać, mimo że są to książki fanatstyczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się ostatnio nad jej kupnem, teraz żałuję, że jej sobie nie kupiłam :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za "błyskotliwe dialogi" i śmiech podczas czytania. Siódma część "Spadkobiercy Ostrza" w sierpniu, a ja jestem w połowie ósmej ("Podniebna Wojna" - premiera w UK sierpień 2012). Autor zakończył w maju ostatnią, 10 część i teraz zasłużenie odpoczywa.
    Pozdrawiam serdecznie,

    Jarosław R. - TooMuch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i czekam niecierpliwie na kolejne owoce pracy ;)
      Pozdrawiam serdecznie,
      Edyta.

      Usuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.