środa, 9 maja 2012

Scott Westerfeld: Goliat

Autor: Scott Westerfeld
Tytuł: Goliat
Tytuł cyklu: Lewiatan
Wydawca: Rebis
Stron: 496
Moja ocena: 10/10
Powieść Goliat to trzecia i ostatnia część steampunkowego cyklu Lewiatan autorstwa  Scotta Westerfelda. 
Od wydarzeń w części drugiej minęły dwa tygodnie i rewolucja w Imperium Osmańskim jest dla Aleka i Deryn tylko przykrym wspomnieniem, bo nie wszystko poszło tak, jak planowali. 
Lewiatan, ogromny powietrzny statek, a jednocześnie żyjący ekosystem złożony z rozmaitych stworzeń, kieruje się teraz w stronę Azji, by tam zatroszczyć się o interesy Imperium Brytyjskiego. Podczas przelotu nad Syberią załoga zatrzymuje się, by na prośbę cara zabrać ze zdewastowanego terenu niezwykłego naukowca Nikolę Teslę. Ten oznajmia wszystkim, że jest w posiadaniu broni, której użycie może wpłynąć na losy wojny, a nawet ją zakończyć. Ponieważ jednak pan Tesla momentami zachowuje się dość niekonwencjonalnie, trudno orzec, czy jego słowa są prawdziwe. 
Tymczasem Alek stopniowo przygotowuje się do roli następcy tronu i szuka politycznych sojuszników, natomiast Deryn z coraz większym trudem ukrywa przed przyjacielem swoją tożsamość, tym bardziej, że darzy go uczuciem, które wykracza poza ramy przyjaźni. 
Czy Alek w końcu domyśli się, co przed nim ukrywa najbliższy przyjaciel i jak zareaguje na te rewelacje? Czy uczucie, które majaczy na horyzoncie ma w ogóle szansę, by zaistnieć? 
W tym miejscu muszę pochwalić autora, że wątek romansowy ograniczył do niezbędnego minimum, uniknął westchnień i banalnych dylematów. Uczucie, które narodziło się ze wspólnej niedoli, pokonywania przeszkód i pomagania sobie nawzajem, jest dzięki temu bardziej realne. Poza tym bohaterowie tak naprawdę nie mają czasu, by wzdychać, bo cały czas mają pełne ręce roboty.
W części trzeciej cyklu akcja nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Najpierw podróżujemy na Lewiatanie do Azji, by po drodze zatrzymać się na mroźnej Syberii i pokonać hordę wygłodniałych, gigantycznych niedźwiedzi brunatnych. Następnie wpadamy na krótką chwilę do Tokio, by następnie skierować się w stronę Ameryki, a potem Meksyku, gdzie zawrzemy interesującą znajomość z rewolucjonistami Pancho Villi. 
W moim odczuciu trzecia część jest najzabawniejsza, co głównie jest zasługą pary lemurów, zyskujących coraz większe umiejętności mówienia i komentowania ludzkich poczynań, dziwactw pana Tesli, czy wszędobylskiego wścibstwa pary dziennikarzy, pojawiających się zawsze w najmniej spodziewanym momencie. 
Nie zabrakło w powieści scen, w których bohaterowie są narażeni na ogromne niebezpieczeństwo, z którego na szczęście, nie licząc paru stłuczeń i zadrapań, wychodzą cało. W trakcie lektury nasunęła mi się taka myśl, że doświadczeniami Aleka i Deryn można by obdarzyć kilku dorosłych i w sumie nie ma pewności, czy wyszliby oni z nich tak obronną ręką, jak młodzi bohaterowie. Kilkakrotnie też łapałam się na myśli, że wolałabym, aby bohaterowie byli nieco starsi, wtedy wszystkie te niebezpieczne sytuacje, w  jakich się znaleźli byłby dla mnie (jako czytelnika ) bardziej wiarygodne. Ale czepialstwo, czepialstwem, a zawsze można powiedzieć, że w czasach wojny młodzież musiała dojrzewać szybciej.
Żeby już nie powtarzać rzeczy, które wymieniałam w recenzjach części pierwszej i drugiej, powiem tylko, że część trzecia jest równie dobra, co jej poprzedniczki. Sprawna akcja, ciekawa fabuła, starzy znajomi i nowi bohaterowie, morskie potwory Darwinistów i machiny wojenne Chrzęstów oraz oczywiście imponujący Lewiatan, który, można by rzecz, wygrywa całą wojnę sam.
Na końcu książki znajduje się posłowie autora, który jasno tłumaczy, co w jego powieści jest prawdziwe, a  co zmyślone.
Nie można zapomnieć o pięknych, choć czarno - białych ilustracjach i starannym wydaniu książki.
Zakończenie na pewno czytelnika usatysfakcjonuje, choć w duchu myślałam, że będzie trochę bardziej spektakularne. Cechuje je jednak logika i pewien rodzaj zgodności z oficjalną wersją historii, zupełnie jakby autor próbował wytłumaczyć, dlaczego zakończyło się to tak, a nie inaczej.
Jak to zawsze przy końcu danego cyklu bywa, odczuwam także swoisty żal, że to już finał; przywiązałam się bowiem do bohaterów i z ciekawością śledziłam ich przygody. Z pewnością jeszcze nie raz wrócę do trylogii pana Westerfelda. 
Cykl Lewiatan polecam zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, miłośnikom dobrych powieści przygodowych, z tłem historycznym,  fanom steampunku oraz wielbicielom fantastyki, szukającym dla siebie dobrej lektury. 
Dajcie się porwać wichrowi historii i wraz z Alekiem i Deryn udajcie się w niesamowitą podróż po świecie  na pokładzie żyjącego statku. Spodoba Wam się. 
Polecam, bo naprawdę warto!

Za egzemplarz do recenzji              
bardzo serdecznie dziękuję
Panu Bogusławowi
z Domu Wydawniczego Rebis.

16 komentarzy:

  1. No proszę, jest i Tesla! Choć zdecydowanie był dziwakiem, z pewnością miał rację co do tej tajemniczej broni:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cykl Lewiatan wciąż jeszcze przede mną. Najpierw go omijałam, bo... jakoś nie przepadam za steampunkiem, ale coś chyba musi w nim być, skoro tak wszyscy wychwalają...

    OdpowiedzUsuń
  3. Cykl wciąż na mnie czeka i krzyczy na półce,żeby go przeczytać.Zawsze jednak mam coś innego pod ręką. Pozdrawiam i dziękuję za wspaniałe recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czyutałam na razie żadnej części tej serii i przyznam szczerze, że jakoś w ogóle mnie do niej nie ciągnie. Ale nie mówię nie - może kiedyś będzie okazja, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że cykl Lewiatan jest naprawdę godny poznania. Chyba będzie trzeba się za nim intensywniej obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jakiś czas temu usłyszałam o tym cyklu i mam go na oku. Przyznam, że recenzje poszczególnych tomów są naprawdę schlebiające i chyba pora zaopatrzyć się we własną trylogię, zwłaszcza, że bardzo lubię steampunk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zachęcająca recenzja. Trzeba by się w końcu zapoznać z tym cyklem.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nadal pierwszego tomu nie dorwałam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam poprzednie dwa tomy i były nawet nawet, ale nie kręci mnie steampunk i wątpię że przeczytam trzecią część. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przeczytać, i to koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu. Muszę go gdzieć najpierw znaleźć

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam jeszcze pierwszego tomu, ale mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam przekonania do tej dziedziny literatury, ale muszę kiedyś sięgnąć. Wszystkiego trzeba spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książki nie czytałam ale na pewno po nią sięgnę przy najbliższej okazji.Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej książki.Dodałam się do obserwowanych ponieważ bardzo podoba mi się Twój język i styl pisania recenzji.Jeśli chcesz dodać się do obserwowanych u mnie będzie mi bardzo miło.Serdecznie zapraszam na:
    www.in-world-book.blogspot.com
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach i tak jak zapowiadałaś, szybko wzięłaś się za czytanie ostatniej części z tej serii. Kurczę, to aż niemożliwe, bo ponownie 10/10! To zdecydowanie jest trylogia z którą i ja, i mój brat musimy się zapoznać :) Wszystko dzięki Twoim recenzjom!

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.