środa, 4 lipca 2012

Aleksandar Tesic: Zakon Smoka

Autor: Aleksandar Tesic
Tytuł: Zakon Smoka
Tytuł cyklu: Kosingas, t.1.
Wydawca: Prószyński i S-ka
Stron: 504
Moja ocena: 9/10
Jako wielbiciela wszelkich mitów i wierzeń ludowych interesują mnie wszystkie historie nawiązujące do mitologii różnych krajów. Dlatego, kiedy w notce Wydawcy zobaczyłam słowo Serbia, a potem Hades i wreszcie na końcu tajemniczo brzmiącą nazwę Zakon Smoka pomyślałam, że może to być książka dla mnie. Początkowe wątpliwości, czy aby w książce nie będzie zbyt dużo historii, która przyćmi stronę fantastyczną, szybko umknęły, gdy tylko zaczęłam czytać. Właśnie jestem świeżo po lekturze i wiem, że czas poświęcony na tę powieść, zdecydowanie nie był czasem straconym. Ale po kolei. 
Zakon Smoka to pierwsza część planowanej trylogii pod intrygującym tytułem Kosingas. Jest to także debiutancka powieść A. Tesica, nad którą autor zaczął pracować już w młodości. Zebrał w niej wierzenia swojego kraju, dotychczas przechowywane głównie w formie ustnej. 
Czym więc jest Zakon Smoka, kim są tajemniczy Kosingas? Po kolei. 
Jednym z głównych bohaterów i jednocześnie narratorem całej historii jest mnich -  wojownik Gabriel, którego sława zdążyła już dawno wyprzedzić. Dokądkolwiek by się nie udał ludzie oddają mu należny szacunek i słuchają jego słów. Nic dziwnego, skoro jako jedyny żywy Gabriel był w Hadesie, z którego następnie udało mu się uciec. Ponadto Gabriel jest Kosingas, członkiem Zakonu Smoka, zrzeszającego wybitnych wojowników walczących ze złem, z hordami potworów Hadesu, strzegących kruchej granicy między dwoma światami.
W przededniu wielkiej bitwy na Kosowym Polu zaczyna się spełniać pradawna przepowiednia, mówiąca że nadejdzie Wybraniec, który raz na zawsze powstrzyma ataki bestii z Hadesu. Wybrańcem ma być książę Marko, a zadaniem mnicha jest wskazanie Marko drogi, pomoc w zdobyciu dla niego magicznego miecza Smoczana oraz uświadomienie mu, że jest Wybrańcem.
W ten oto sposób zaczyna się długa i pełna przeróżnych niebezpieczeństw podróż, w trakcie której bohaterowie będą walczyć z potworami, rozmawiać z elfami, powoływać się na mądrość krasnoludów oraz uczestniczyć w obrzędach prostych ludzi, którzy mimo przyjęcia wiary chrześcijańskiej, nie potrafią i nie chcą zapomnieć i zaprzestać dawnych, pogańskich zwyczajów. I w sumie trudno im się dziwić, skoro np. człowieka podejrzanego o bycie wampirem nie wolno pogrzebać w ziemi, a spalić, bo inaczej wróci i będzie polował na ludzi. Pogrzebany w ziemi faktycznie wraca, a spalony nie. I jak tu wierzyć Kościołowi katolickiemu? Podobne przykłady można by mnożyć. Jedne mogą wydawać się śmieszne, inne budzą przerażenie, ale wszystkie składają się na barwny i różnorodny obraz tego kraju, o którym wciąż tak mało wiemy.
O Gabrielu bardzo mało się dowiadujemy. Autor oszczędnie odsłania szczegóły jego bogatego w przygody życia, czyni go jednak doświadczonym, odważnym i rozsądnym człowiekiem, który potrafi znaleźć kompromis pomiedzy tym co nakazuje ludziom Kościoł, a tym w co prości ludzie wierzą od urodzenia. 
Za to bardzo irytował mnie książę Marko. Plus dla autora, że nie kazał mu być nieopierzonym nastolatkiem, a człowiekiem w średnim wieku, co jest doskonałym dowodem, że na zostanie bohaterem nigdy nie jest  zbyt późno. Mimo to Marko bardzo długo nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, a tym co go intersuje najbardziej jest aby dobrze zjeść, wypić i wyspać się. Na szczęście z czasem i to ulega zmianie. 
Ilość pokonanych przez bohaterów potworów jest naprawdę imponująca i trzeba przyznać, że jak na jeden tom Gabriela i Marko spotyka naprawdę wiele i aż się zastanawiam, co jeszcze może ich spotkać w kolejnych częściach. Niemal na każdej stronie czytelnik czegoś się dowiaduje a to o jakimś magicznym artefakcie, a to poznaje kolejny ludowy obrzęd lub też śledzi walkę z kolejną bestią. W tej podróży naprawdę nie można się nudzić.
Książka zawiera imponującą liczbę historii, zgrabnie ze sobą połączonych, opisanych barwnym i klarownym językiem. Widać od razu, ile pracy włożył autor w jej napisanie i nadanie jej atrakcyjnego kształtu. Trochę mi tu pachniało Tolkienem, trochę mitologią grecką. Po prostu zgłębiając te wierzenia miałam wrażenie, jakbym już je znała. Wszystko jednak jest tu przedstawione w tak oryginalny sposób i jakby z innej strony, że po prostu chłonie się tę historię i tylko zastanawia się, co będzie dalej.
Powieść ma zakończenie otwarte, to znaczy Gabriel w pewnym momencie przestaje opowiadać i czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak czekać na ciąg dalszy, choć powtarzam, nie mam żadnych podejrzeń, w którą stronę może pójść akcja. Dlatego na pewno sięgnę po kolejną część, gdy tylko się pojawi.
Jeśli zatem lubicie mitologię, opowieści z mnóstwem potworów, magiczne przedmioty i pełne przeszkód misje, to Zakon Smoka jest książką dla Was. Powieść wciągnie Was i nie pozwoli się od siebie oderwać aż do ostaniej strony.
Polecam, bo naprawdę warto!

Za egzemplarz 
do recenzji 
serdecznie dziękuję 
Panu Marcinowi 
z Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

19 komentarzy:

  1. Teraz żałuję, że nie zdecydowałam się na tą książkę. Myślę, że spodobałaby mi się. Muszę się za nią rozejrzeć.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... kuszące, nie wiem czy nie pogalopuję po nią. W sumie mam ochotę na jakieś czytadło, a nie nic ambitnego. Natomiast po tak pozytywnej recenzji... kusi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się zachęcona :) Tym bardziej, że ja również uwielbiam książki, których fabuła korzysta z mitów i legend różnych krajów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mhmm interesująco się zapowiada ^^
    pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od jakiegoś czasu mam w planach:) tylko przeczytam zaległości to sięgnę po nią;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Tobie muszę się na tę książkę zaczaić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie czytuję tego typu książek. Jedynie sporadycznie, ale ta niesamowicie mnie zaciekawiła. Dam jej szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Thanks, great review. You will like the sequels even more. If you are interested, you can find more on www.kosingas.com. There you can also see illustrations that were omitted in the Polish edition.
    Aleksandar Tesic

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie dla mnie, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie dla mnie. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna książka, która z pewnością przypadnie mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  12. Dlaczego wszystkie ciekawe książki muszą być seriami?! Normalnie chętnie bym przeczytała, ale nie wiem, czy dam radę kolejnej trylogii...

    OdpowiedzUsuń
  13. To już kolejna bardzo pozytywna recenzja tej książki. Muszę, po prostu muszę, przeczytać.

    Gratuluję Ci tego, że w komentarzach odezwał się autor. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedługo sama poczytam i zweryfikuję Twoją ocenę. Na razie jestem nastawiona sceptycznie, ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za taką fantastyką, dlatego nie sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Trochę mi tu pachniało Tolkienem, trochę mitologią grecką." - tym zdaniem podbiłaś mnie do reszty. Co prawda, potem mówisz, że dużo rzeczy wydawało Ci się znajome, jednak dla mnie to raczej nie będzie przeszkodą. Muszę sięgnąć.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I am sure you know that Tolkien based his novels not only on Norse mythology but also on our Slav mythology. As for elements of Greek mythology, we are neighbours and the influence of Greek mythology on Slav's did exist. Zakon Smoka is based entirely and only on our Slav mythology. :)
      A. Tesic

      Usuń
  17. Chciałam przeczytać tę książkę, ale pozycje, które już posiadam spowodowały, że postanowiłam na razie się nieco wstrzymać. W przyszłości zamierzam jednak sięgnąć po tę powieść. ; )

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.